MISJA OBSERWACYJNA NARODÓW ZJEDNOCZONYCH W GRUZJI

10 zdjęć w galerii
Autor zdjęcia: Dariusz Siuda
Przedstawiciele Wojska Polskiego w Misji Obserwacyjnej Narodów Zjednoczonych w Gruzji (1993-2009).

Wieloletnie zaangażowanie Polski w misje pokojowe pod auspicjami ONZ objęło także państwa powstałe w wyniku rozpadu Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Jedną z nich była Misja Obserwacyjna Narodów Zjednoczonych w Gruzji (United Nations Observer Mission in Georgia – UNOMIG) mająca zakończyć walki gruzińsko-abchazkie w tym rejonie.

Interwencja sił międzynarodowych w Gruzji była związana z próbami zakończenia wieloletniego konfliktu gruzińsko-abchazki. Jego podłożem był zarówno etniczno-religijne (Gruzini są chrześcijanami a Abchazowie to w większości muzułmanie) jak i polityczne (chęć samostanowienia i ustalenia własnego państwa). Mimo tych różnic silna kontrola ze strony Związku Radzieckiego pozwalała przez dziesięciolecia utrzymywać kruche status quo pomiędzy poszczególnymi grupami zamieszkującymi ten rejon Kaukazu. Eskalacja konfliktu nastąpiła po upadku ZSRR. W 1989 r. Gruzińska Socjalistyczna Republika Radziecka (SRR) bezprawnie proklamowała połączenie obwodu z Osetią Północną będącą częścią Rosyjskiej Federacyjnej SRR. Akt ten powtórzono rok później co doprowadziło do wybuchu wojny. 5 stycznia 1991 r. Gruzini zajęli stolicę Osetii Południowej w odpowiedzi na co Osetyjczycy zablokowali gruzińskie wsie. W wyniku rozpadu ZSRR, zdecydowana większość Gruzinów opowiedziała się za niepodległością co w konsekwencji doprowadziło do skupienia się na sytuacji wewnętrznej a nie sporach o granice abchazko-gruzińsko. 14 sierpnia 1992 r. władze w Tibilisi zdecydowały się wysłać wojska do spacyfikowania żądań niepodległościowych Abchazów. 5 tysięcznym siłom abchazkim, wspieranym przez ochotników z innych państw kaukazkich, prawie otwarcie wsparcia udzieliła Rosja, wysyłając najnowocześniejszy sprzęt wojskowy. W czasie całego konfliktu obie strony dopuszczały się aktów przemocy, łamania praw człowieka czy też bezprawnych egzekucji. Rejon zalała także fala uchodźców, którzy próbowali uniknąć skutków wojny opuszczając dotychczasowe miejsca zamieszkania. W Południowej Osetii w latach 1991-92 swoje domy opuściło wg. różnych źródeł od 60 do 110 tys. Gruzinów, Osetyńczyków, Ormian i Rosjan. W Abchazji w latach 1992-93 swoje domy opuściło zaś od 280 do 320 tys. mieszkańców. Dane ONZ podają, że w najbardziej gorącym momencie wojny Abchazję opuściło ponad 300 tysięcy ludzi co stanowiło połowę jej mieszkańców przed rozpoczęciem działań zbrojnych. Pod koniec konfliktu (stosując zasadę „dziel i rządź”) do strefy oddzielającej obie strony, biegnącej wzdłuż doliny rzeki Inguri, swoje wojska wprowadziła Rosja, nazywając je Siłami Pokojowymi Wspólnoty Niepodległych Państw (MSSNG). Miało to ustabilizować sytuację ale ostatecznie do tego nie doprowadziło, ze względu na dwuznaczne działania ze strony Moskwy.

Coraz krwawsze działania wojenne w tym regionie, zwłaszcza w 1992 r., zaowocowały tym, że po serii spotkań negocjacyjnych, 27 lipca 1993 r. Rosja, Gruzja i Abchazja podpisały porozumienie rozejmowe w Soczi. Dało ono społeczności międzynarodowej podstawę do skierowania tam dwóch misji pokojowych – Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (potem Organizacji Bezpieczeństwa w Współpracy w Europie) oraz Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jednak już 16 września tego roku siły abchazkie przystąpiły do zakrojonej na szeroką skalę kontrofensywy w kierunku terenów zajętych przez Gruzinów. Spowodowało to ponowną eskalację konfliktu w regionie, a tym samym nie możność rozpoczęcia realnych działań mających na celu przywrócenie spokoju w regionie. Dotychczas wysłani obserwatorzy ONZ musieli zaprzestać patrolowania terenu, a rozbudowa misji została wstrzymana do czasu zaprzestania walk. Mimo skomplikowanej sytuacji przez cały czas społeczność międzynarodowa zabiegała o kontynuowania działań na rzecz budowy pokoju na Kaukazie. W kolejnych miesiącach działania dyplomatyczne ONZ doprowadziły do rozpoczęcia rozmów zwaśnionych stron, między innymi w Genewie i Nowym Jorku. Ostatecznie wiosną 1994 roku w Moskwie udało się doprowadzić do wznowienia działalności misji ONZ w regionie, która miała współpracować z przebywającymi tam głównie rosyjskimi Siłami Pokojowymi Wspólnoty Niepodległych Państw.

Formalnie Misja Obserwacyjna Narodów Zjednoczonych w Gruzji (United Nations Observer Mission in Georgia – UNOMIG) ustanowiona została na mocy rezolucji Rady Bezpieczeństwa S/RES/ 858 z 24 sierpnia 1993 r. Powołano ją w celu nadzorowania zawieszenia broni pomiędzy Gruzją i stroną abchaską. Realizacja tych zadań przez siły pokojowe musiała zostać zawieszona po 16 września, kiedy to siły abchazkie ruszyły do kontrofensywy. Ostatecznie w połowie 1994 roku mandat UNOMIG, rozszerzony po podpisaniu przez obydwie strony Porozumienia o Zawieszeniu Broni i Rozdzieleniu Wojsk zwanego także porozumieniem moskiewskim (14 maja 1994 r.), obejmował:
• nadzorowanie wdrażania przez strony Porozumienia o Zawieszeniu Broni i Rozdzieleniu Wojsk,
• obserwacje działalności Sił Pokojowych Wspólnoty Niepodległych Państw,
• obserwacje i patrolowanie stref bezpieczeństwa,
• monitorowanie obszarów składowania ciężkiego sprzętu w porozumieniu z siłami Wspólnoty Niepodległych Państw,
• monitorowanie wycofania sił Republiki Gruzji z Doliny Kodori,
• patrolowanie Doliny Kodori,
• prowadzenie dochodzeń w sprawach naruszenia porozumienia na żądanie którejkolwiek ze stron, sił Wspólnoty Niepodległych Państw lub z własnej inicjatywy oraz działanie na rzecz rozwiązania takich sytuacji,
• utrzymywanie bliskiego kontaktu z każdą ze stron konfliktu, współpracowanie z siłami Wspólnoty Niepodległych Państw i wpływanie na bezpieczny oraz niezakłócony powrót uchodźców do swoich domów, poprzez swoją obecność w regionie,
• informowanie Sekretarza Generalnego o wszelkich naruszeniach porozumienia i dochodzeniach UNOMIG oraz o rozwoju sytuacji w regionie.

Pierwszym szefem obserwatorów wojskowych, których liczbę ustalono na 136 został Duńczyk gen. bryg. John Hindegaard. Oprócz obserwatorów UNOMIG miał tworzyć 50 międzynarodowych i 75 cywilnych pracowników lokalnych. Zgodnie z porozumieniem w Moskwie linią separacji stron konfliktu stała się w większości rzeka Inguri. Po obu jej stronach rozciągała się strefa bezpieczeństwa, w której obowiązywał zakaz przebywania sił zbrojnych. Za strefą bezpieczeństwa rozciągała się strefa zakazu broni ciężkiej. W obu strefach funkcjonowały władze lokalne oraz organy porządkowe uzbrojone w broń osobistą. Jednym z wynegocjowanych postanowień było wycofanie sił gruzińskich z granic Abchazji oraz rozwiązanie formacji ochotników przybyłych spoza Abchazji. Struktura UNOMIG ukształtowana ostatecznie po wielu zmianach w 1996 r. prezentowała się w następujący sposób: biuro szefa misji w Tibilisi i Suchumi, kwatera główna w Suchumi (wydzielająca także zespół obserwatorów w dolinie Kodori), biuro łącznikowe w Tibilisi, biuro administracyjne w Picundzie, sektor Gali oraz Sektor Zugdidi (wydzielające zespoły obserwatorów przy sztabach i w terenie). Warto podkreślić że siły UNOMIG współpracowały z członkami misji KBWE/OBWE oraz Biurem Praw Człowieka w Abchazji. Jednym z najważniejszych zadań obserwatorów ONZ i kilku tysięcy żołnierzy Sił Pokojowych WNP było umożliwieni powrotu uchodźców oraz doprowadzenie do sytuacji politycznego rozwiązania sporu. Łącznie w misji antycypowało 35 państw, angażując w nią zarówno ludzi, sprzęt i niezbędne środki finansowe.

Polska także włączyła się w budowę pokoju w tej części Kaukazu. Przejawem tego było wysłanie w rejon misji (w latach 1993-2009) łącznie 65 polskich obserwatorów wojskowych. Zaangażowanie się w misję UNOMIG ze strony Polski było bardzo szybkie. Już we wrześniu 1993 roku w Gruzji znalazło się dwóch polskich oficerów. Jednym z czynników przemawiającym za tym, że to właśnie przedstawiciele RP zostali zaproszeni do udziału w UNOMIG był fakt, że Polacy brali udział w misji KBWE/OBWE w Gruzji oraz dobrze znali najważniejsze problemy regionu. Przeciętnie co roku w Gruzji przebywało ok. 5 polskich obserwatorów wojskowych, których służba trwała 12 miesięcy. Warto także wspomnieć, że w misji brali udział polscy pracownicy cywili i doradcy polityczni misji. Polacy zajmowali różne stanowiska w czasie trwania misji UNOMIG. Byli zarówno szeregowymi obserwatorami wojskowymi, jak i np. oficerami łącznikowymi w Biurze Łącznikowym w Tbilisi, oficerami na różnych stanowiskach sztabowych w sektorach lub Kwaterze Głównej misji. Niektóry polscy oficerowie byli także dowódcami sektorów. Polacy pełnili służbę praktycznie we wszystkich miejscowościach, w których znajdowały się struktury misyjne, gdzie wykonywali zarówno zadania rutynowe, jak i specjalne, wymagające szczególnych umiejętności.

Wybrani do udziału w misji Polacy przeszli specjalistyczne przeszkolenie do służby pod flagą ONZ zarówno w kraju (np. w Wojskowym Centrum Szkolenia dla Potrzeb Sił Pokojowych ONZ w Kielcach) jak i za granicą (np. w Austrii czy też Holandii). Cześć polskich żołnierzy miała już doświadczenie w działaniach poza granicami naszej Ojczyzny. Jednym z czynników decydującym o wyborze danego kandydata do udziału w UNIMOG była znajomość języka angielskiego czy też rosyjskiego, który ułatwiał komunikację ze stronami konfliktu. Istotne znaczenie miała także znajomość historii i kultury regionu w której przyszło działać siłom ONZ. W tym zakresie często żołnierze i przedstawiciele RP znający j. rosyjski oraz mentalność narodów tego regionu, mieli przewagę nad kolegami z innych państw tworzących siły UNOMIG.
W rejon działania Polacy udawali się zazwyczaj samolotami rejsowymi lub maszynami ONZ, a następnie samochodami misji (w późniejszym okresie także śmigłowcami). Podobnie jak w innych misjach ONZ (np. na Bałkanach) polscy obserwatorzy byli zakwaterowani w prywatnych mieszkaniach wynajmowanych od zaufanych przedstawicieli ludności lokalnej. Było to rozwiązanie wygodne dla obserwatorów, ale jednocześnie mogło stwarzać dla nich niebezpieczeństwo (np. porwania czy napadu) ze względu na odosobnienie od pozostałych sił ONZ. Na miejscu obserwatorzy przechodzili krótkie szkolenie, na temat np. aktualnej sytuacji w okolicy czy też z zakresu jazdy samochodami ONZ, aby następnie przemieścić się w rejon gdzie mieli sprawować konkretne przydzielone im zadania.

Te były zaś różnorodne i wynikające z aktualnych zadań mandatowych UNOMIG oraz warunków panujących w regionie. Podstawowymi narzędziami do zapewnienia zgodności z porozumieniem moskiewskim misji UNOMIG były: obserwacja i patrolowanie, raportowanie i dochodzenia oraz bliski i stały kontakt z obiema stronami na wszystkich poziomach. Aby ułatwić misje operacyjne, UNOMIG posiadał na swoim wyposażeniu dwa helikoptery i 38 pojazdów dostosowanych do ochrony przeciwminowej (25 skautów i 13 pojazdów typu Nyala a wcześniej typu Mamba). Zespoły patrolujące UNOMIG (nieuzbrojone) nie tylko prowadziły obserwacje sektorów ale i nawiązywały kontakty z miejscowymi władzami i ludnością cywilną, promowały również dialog między stronami konfliktu, szefami administracji lokalnej, ochroną i mieszkańcami. Naruszając porozumienie moskiewskie, obie strony wykazywały jednak niepokojącą tendencję do ograniczania ruchu personelu UNOMIG, utrudniając w ten sposób możliwości między innymi obserwatorów ONZ do wypełniania mandatu misji. Polacy pełnili też zadania w ramach służby TANGO. Polegała ona na przewozie na wezwanie członków misji pomiędzy miejscami zakwaterowania (zazwyczaj w kwaterach prywatnych) a kwaterą główną UNOMIG. Miało to zapewnić bezpieczeństwo obserwatorom, którzy nieuzbrojeni poza bazą łatwo mogli stać się ofiarami np. napadów rabunkowych.

Od 2003 roku polscy żołnierze współpracowali także z policjantami służącymi w ramach misji UNOMIG w Gruzji. Było to możliwe dzięki rozszerzeniu mandatu misji dokonanemu 30 lipca 2003 roku. Do tworzenia kontyngentu policyjnego została zaproszona także Polska, która delegowała w latach 2003-2009 do udziału w nim funkcjonariuszy policji. Do głównych zadań policjantów w Gruzji należało monitorowanie, nadzorowanie i doradztwo udzielane służbom porządku publicznego działającym na terenie Gruzji oraz tworzenie warunków powrotu dla uchodźców i przesiedlonych zgodnie z postanowieniami rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Policjanci znad Wisły zajmowali się także szkoleniem lokalnych służb porządkowych.

Udział sił ONZ w misji w UNOMIG wiązał się z szeregiem niebezpieczeństw występujących w regionie. Największym z nich były miny, zarówno te umieszczone przed wkroczeniem sił pokojowych, jak i te, które zwaśnione strony zakładały po zaprzestaniu głównej fazy walk. Doświadczenie wskazało, że najczęściej występowały one po stronie abchaskiej, rzadziej gruzińskiej. Potwierdzeniem niebezpieczeństwa ze strony min była śmierć w marcu 1996 r. ppłk Mohammada Hossaina z Bangladeszu. Jego pojazd najechał na minę przeciwpancerną. Był on pierwszą ofiarą tego typu zagrożenia w czasie trwania misji UNIMOG. W początkowym okresie prowadzenia działań siły ONZ próbowały przeciwdziałać temu niebezpieczeństwu organizując patrole piesze lub rowerowe. Miało to chronić przed wybuchem w razie najechania na minę przeciwpancerną. Z czasem Polacy i inni obserwatorzy zyskali możliwość korzystania z pojazdów przeciwminowych typu Mamba a następnie typu Skaut, które zapewniały większą odporność na wybuchy min lub ostrzał z broni maszynowej. W celu ich usunięcia min i niewybuchów UNOMIG polegał też na pomocy apolitycznej organizacji humanitarnej HALO Trust, jednak do dziś pogranicze abchasko-gruzińskiej nie jest wolne od tego typu zagrożeń. Niebezpieczeństwo ze strony min próbowano niwelować używając do patrolowania obszaru mandatowego śmigłowców misji, które przybyły jednak dopiero po kilku latach od rozpoczęcia działań UNOMIG.

Przez cały okres działań przedstawiciele ONZ byli narażeni także na częste napady rabunkowe i porwania. Przekonali się o tym także Polacy kiedy 10 grudnia 2000 r w Dolinie Kodori porwany został podpułkownik Zbigniew Blechacz. Został uprowadzony wraz z greckim kolegą, kapitanem Efstathiosem Kokinidisem, przez niezidentyfikowanych uzbrojonych ludzi i przetrzymywany w odosobnieniu przez trzy dni. Na szczęście po tym czasie obaj żołnierze zostali uwolnieni, co było najprawdopodobniej zasługą negocjacji prowadzonych przez stronę gruzińską. Po tym incydencie, patrole UNOMIG w Dolinie Kodori zostały zawieszone ze względów bezpieczeństwa. Przez cały okres trwania misji zdarzały się także ataki rabunkowe na obserwatorów, których dokonywali „nieznani sprawcy”.
Niektóre obszary misji, na których działali także Polacy, były tak niebezpieczne, że wprowadzano ograniczenia dotyczące korzystania z dróg, wymóg noszenia kamizelek kuloodpornych i hełmów oraz patrolowania w konwojach złożonych z przynajmniej dwóch pojazdów, często wspieranych przez pojazdy przeciwminowe lub transportery opancerzone sił pokojowych WNP. Wyzwaniem było także samo poruszanie się pojazdami po górzystym, często pozbawionych utwardzonych dróg, terenie.

W związku z umiędzynarodowieniem misji (tworzyli ją przedstawiciele ponad 30 narodów), która miała zapewnić bezstronność i obiektywizm działania, polscy obserwatorzy mieli utrudnione zadanie w czasie współpracy z przedstawicielami często egzotycznych i odmiennych kulturowo państw. Różnic tych nie były w stanie do końca zniwelować obowiązkowe szkolenia, które przechodzą obserwatorzy służący pod egidą ONZ.
UNOMIG zakończyło swoją działalność w czerwcu 2009 r. z powodu braku zgodnego stanowiska członków Rady Bezpieczeństwa na temat przedłużenia mandatu. W czasie trwania misji zginęło łącznie 12 jej uczestników. Całościowy koszt operacji oszacowano na 396,86 milionów dolarów amerykańskich. Powołanie i długoletnia działalność misji UNOMIG w Gruzji stanowiła sukces dyplomatyczny ONZ, który przede wszystkim zahamował rozlew krwi w regionie i doprowadził do stabilizacji sytuacji w tym newralgicznym zakątku świata. W kolejnych latach obserwatorzy wojskowi ONZ mogli praktycznie w nieograniczony sposób kontrolować przestrzeganie warunków zawartych w porozumieniu pokojowym. Jednocześnie jednak mimo obecności sił pokojowych ONZ i Wspólnoty Niepodległych Państw wielu uchodźców nie mogło powrócić do domu. Od pewnego momentu proces pokojowy został zastopowany, a po wybuchu wojny rosyjsko-gruzińskiej w 2008 r. nastąpił wręcz jego regres. Ostatecznie doprowadziło to do zakończenia misji UNOMIG w 2009 r. z powodu braku zgodnego stanowiska członków Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Udział polskich obserwatorów wojskowych w misji w ONZ w Gruzji nie był jedyną misją jaka odbyła się z udziałem RP w tym kraju. Prawie jednocześnie trwała tam misja pokojowa KBWE/OBWE (lata 1992-2008) oraz od 2008 roku Unii Europejskiej. W obu z nich brało udział kilkudziesięciu przedstawicieli polskiej armii, jednak to UNOMIG była misją w którą w największym stopniu zaangażowała się Polska. Trwający prawie 16 lat udział kilkudziesięciu polskich obserwatorów wojskowych w UNOMIG udowodnił, że Polska nie jest obojętna na sytuację w tym odległym zakątku świata. Dziś Kaukaz nabiera nowego znaczenia ekonomicznego, głównie z powodu znajdujących się w regionie złóż ropy naftowej i gazu ziemnego. Stabilność Gruzji przez którą transportowane są ww. surowce energetyczne, staje się jednym z filarów bezpieczeństwa energetycznego Europy, co wzmaga zainteresowanie także naszego kraju udziałem w misjach pokojowych w tym regionie.

Fotografie z kolekcji p. Zbigniewa Lewickiego oraz p. Dariusza Siudy.

Tekst powstał dzięki pomocy p. Zbigniewa Lewickiego, p. Krzysztofa Wawrucha oraz p. Dariusza Siudy.