Profesor Janusz Stanisław Przemieniecki był prekursorem badań w zakresie naprężeń termicznych w pokryciach samolotów naddźwiękowych. Jego publikacje naukowe obejmowały mechanikę konstrukcji i metody matematyczne w obronności – był współtwórcą metody elementów skończonych. Odgrywał kluczową rolę w kształtowaniu i analizie integralnych elementów kadłuba i skrzydeł samolotu Concorde, uznawanego za największe osiągnięcie lotnictwa cywilnego.
Żołnierz Armii Krajowej, powstaniec warszawski ps. „Marian” – po upadku powstania przez siedem miesięcy przebywał w obozach jenieckich na terenie Niemiec i Austrii, po ich wyzwoleniu kontynuował służbę wojskową w Armii Brytyjskiej. Na Uniwersytecie Londyńskim zdobył Dyplom inżyniera lotnictwa i doktora inżynierii z zakresu aerodynamiki, uzyskany przez niego stopień naukowy odpowiadał polskiemu doktorowi habilitowanemu (Doctor of Science).
Brał udział w pracach projektowych i badawczych przy konstruowaniu samolotów Bristol 188 i Concorde. Od 1961 aż do emerytury był związany z Instytutu Technologicznego Amerykańskich Sił Powietrznych (Air Force Institute of Technology) w stanie Ohio, gdzie uzyskał tytuły profesorskie. Jako dziekan, a następnie rektor Instytutu, zreformował tamtejszy sposób kształcenia – wprowadził studia doktoranckie, unowocześnił i przystosował system nauczania aeronautyki i astronautyki oraz optoelektroniki.
Prezydent Ronald Reagan nadał mu dwie Rangi Prezydenckie – srebrną i złotą, zaś Amerykańskie Siły Powietrzne – swoje najwyższe odznaczenie. Wśród polskich odznaczeń profesora są: Krzyż Komandorski Orderu Zasługi RP, Krzyż Armii Krajowej, Medal Wojska i Warszawski Krzyż Powstańczy.
Warszawa była dla Janusza Stanisława Przemienieckiego (urodzonego w Lipnie, co chętnie podkreślał) najpiękniejszym miastem na świecie. Jak wspominał w „Archiwum historii mówionej” Muzeum Powstania Warszawskiego:
To było zawsze moje marzenie, że może kiedyś będę studiował na Politechnice Warszawskiej, niestety nie złożyło się, wszystkie wyższe studia były za granicą. Ale jako rekompensatę tych moich marzeń dostałem honoris causa Politechniki Warszawskiej. To była jedna z najwyższych nagród. Politechnika Warszawska nadaje tylko jeden [tytuł] rocznie, to naprawdę mi się udało. Według nich może zasłużyłem, ale dla mnie było coś nieosiągalnego, tak że to bardzo sobie cenię. Później dostałem drugi honorowy doktorat z WAT-u – Wojskowa Akademia Techniczna.