Sprawdzamy swoją kondycję fizyczną

8 zdjęć w galerii
Po dwóch latach przerwy, już bez ograniczeń powodowanych pandemią, żołnierze Wojska Polskiego przystąpili do sprawdzianu z wychowania fizycznego.
W poniedziałek 6 czerwca na terenie 1. Brygady Pancernej w Wesołej zdawał go m.in. szef Sztabu Generalnego WP oraz zaproszeni przez niego żołnierze kierowniczej kadry SZ RP.

Sprawdzian rozpoczął się od konkurencji halowych. Jako pierwszy przystąpił do nich generał Andrzejczak. Szef sztabu wykonał bieg wahadłowy 10x10, „pompki” oraz brzuszki. Potem razem z innymi zaliczał 3 kilometrowy bieg. Z całego egzaminu generał otrzymał piątkę.

„Nie trzeba przecież codziennie biegać 3 kilometry na czas, aby być sprawnym i zdrowym. Myślę, że dwuletnie obostrzenia zupełnie nie przeszkodziły tym, którzy chcieli ćwiczyć. Nie chodzi przecież o to, by zawsze być pierwszym i mieć szóstkę ze wszystkiego. Najważniejsze to pokonywać samego siebie” – powiedział generał Andrzejczak.

Wspólnie z szefem SG WP testy sprawnościowe zaliczali zastępcy szefa sztabu: gen. broni pil. Tadeusz Mikutel, gen dyw. Piotr Błazeusz, gen dyw. Dariusz Pluta, a także m.in. gen. dyw. pil. Ireneusz Starzyński, dowódca Centrum Operacji Powietrznych - dowódca komponentu powietrznego, gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, gen bryg. Tomasz Dominikowski, dowódca Garnizonu Warszawa, gen. bryg. Zenon Brzuszko, dowódca Wielonarodowej Dywizji Północny Wschód, gen bryg. Artur Kępczyński, szef Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych.

„Nie jestem sportowcem wyczynowym i uważam, że normy absolutnie nie są wyśrubowane. Każdy, kto w jakikolwiek sposób dba o swoją kondycję na co dzień, nie będzie miał problemów, by zaliczyć poszczególne konkurencje. Musimy mieć jakiś limit, poniżej którego jako armia po prostu nie możemy schodzić” – zaznaczył po zakończeniu sprawdzianu generał Gielerak, dyrektor WIM.

Kondycja fizyczna jest nieodłącznym elementem zawodu żołnierza. Co roku każdy żołnierz zawodowy musi podejść do sprawdzianu sprawności fizycznej. Obejmuje on cztery konkurencje sprawdzające wytrzymałość, siłę, motorykę oraz szybkość i zwinność. To marszobieg na dystansie 3 kilometrów lub pływanie w czasie 12 minut, podciąganie na drążku lub ugięcia ramion, skłony tułowia w ciągu dwóch minut oraz bieg po tzw. kopercie, zamienny z biegiem wahadłowym 10x10 metrów. Normy czasowe i liczby powtórzeń danego ćwiczenia są uzależnione od m.in. płci, stanowiska i wieku.

W tym roku żołnierze po raz pierwszy oceniani są według nowego, punktowego systemu. Zamiast ocen za każdą z czterech konkurencji żołnierze otrzymują więc punkty, które po przeliczeniu składają się na ocenę ogólną ze sprawdzianu. Według nowych zasad najważniejsza i niezbędna w służbie wojskowej jest wydolność marszobiegowa, potem siła, a w dalszej kolejności szybkość i zwinność.

Jedną ze zmian, które obowiązują też podczas tegorocznego sprawdzianu jest możliwość poprawy oceny niższej niż piątka. Jeśli żołnierz podczas drugiego podejścia otrzyma ocenę wyższą, właśnie ona będzie wpisywana do akt osobowych.

„Jeśli sami uważamy, że nie wypadliśmy najlepiej i chcemy sprawdzian powtórzyć, to taka zmiana jest w porządku. Bo taka filozofia dążenia do wyższego standardu, do samodyscypliny jest chyba dużo ważniejsza niż na przykład wyniki z biegu” – uważa szef Sztabu Generalnego WP.

Każdy żołnierz musi podejść do sprawdzianu w terminie wskazanym przez dowódcę jednostki. Termin na zakończenie wszystkich testów upływa 31 października bieżącego roku.