None

Historia KFOR kołem się toczy

1 zdjęcie w galerii
W styczniu 2021 roku do Kosowa w ramach XLIII zmiany przyleciało kilkuset Polskich żołnierzy. Trzon kontyngentu tworzą żołnierze 18 batalionu powietrznodesantowego z Bielska-Białej, pod dowództwem ppłk Tomasza Neumanna.
Wśród całego stanu osobowego przyleciało pięciu spadochroniarzy 18 bpd, którzy w 1999 roku do Kosowa zostali skierowani w ramach pierwszej zmiany Polskiej Jednostki Wojskowej (PJW KFOR). 18 czerwca 1999 Polska zdecydowała się wysłać wzmocniony, ponad 800-osobowy batalion. Wtedy jednostka nosiła nazwę 18 batalion desantowo-szturmowy. Po przybyciu w rejon misji kontyngent przejął odpowiedzialność za przydzieloną strefę. Jego zadania polegały na: zapewnieniu bezpieczeństwa cywilom i siłom międzynarodowym, demilitaryzacji podporządkowanego rejonu, patrolowaniu granic, utrzymywaniu punktów granicznych, a także wsparciu pomocy humanitarnej.

Dokładnie po 22 latach na kosowską ziemię powrócił 18 batalion powietrznodesantowy, a wraz z nim przyleciało pięciu żołnierzy, którzy byli tu wtedy. Teraz - dojrzali mężczyźni, po kilku misjach bojowych, posiadający doświadczenie, rodziny i długi staż służby. Wtedy - młodzieńcy, którzy swoją przygodę z wojskiem dopiero rozpoczynali.

Choć trochę czasu minęło, to w żyłach wciąż płynie ta sama spadochroniarska krew, a w niej miłość i oddanie żołnierskiej służbie oraz niegasnący entuzjazm towarzyszący wykonywaniu zadań służbowych. Zarówno wtedy, jak i dzisiaj towarzyszy im zawołanie AUDACES FORTUNA IUVAT.

Tekst i zdjęcia: PKW KFOR