None

Ich ofiara nie poszła na marne

8 zdjęć w galerii
Pochłonęła 4,5 tysiąca istnień naszych rodaków, 22 tysiące zostało rannych, a 10 – uznano za zaginionych. Jednak ich ofiara nie poszła na marne. Dokonali cudu – zatrzymali bolszewicki marsz na Europę w sierpniu 1920 r. To im poświęcony był Apel Pamięci, który odczytano na warszawskich Powązkach, w przeddzień 100 rocznicy Bitwy Warszawskiej. Meldunek o gotowości do rozpoczęcia uroczystości składał gen. dyw. Robert Głąb.
Ceremonia, z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego oraz ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka rozpoczęła się od zapalenia przez zwierzchnika Sił Zbrojnych pierwszego znicza na mogile jednego z bohaterów poległych w latach 1919-1920. Znicze na kolejnych grobach zapłonęły tuż po wspólnym odśpiewaniu hymnu narodowego przez żołnierzy i zaproszonych gości.

Wolna Polska powstała z każdej kropli krwi walczących za nią, z ich zaangażowania i szaleńczej odwagi – powiedział Andrzej Duda. Dlatego spotykamy się tutaj na Powązkach, by oddać im hołd, bo dzięki nim mamy Polskę – dodał prezydent.

O wyjątkowym poświęceniu Polaków, w sierpniu 1920 r. mówił także Mateusz Morawiecki. Polska trzy razy wpłynęła na losy Europy, a może i świata – powiedział premier. Pierwszy raz 100 lat temu - żołnierze i ochotnicy pokazali, czym jest siła i jedność. To dało zwycięstwo – dodał premier.

Tego wieczora, w asyście honorowej żołnierzy Pułku Reprezentacyjnego Wojska Polskiego, delegacje złożyły kwiaty, a żołnierze oddali salwę honorową.