Kto zostanie wojskowym mistrzem MMA?

34 zdjęć w galerii
O awans do finałów Mistrzostw Wojska Polskiego w Walce w Bliskim Kontakcie oraz o brązowe medale czempionatu żołnierze walczyli w hali sportowej Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Najlepiej spisali się reprezentanci 12 Dywizji Zmechanizowanej, którzy do 11 finałów wprowadzili aż ośmiu zawodników. Złotych i srebrnych medalistów poznamy 31 maja w Gołdapi.
123 zawodników walczyło o udział w finale siódmej edycji Mistrzostw Wojska Polskiego w Walce w Bliskim Kontakcie. Aż tylu jeszcze nie startowało w czempionacie w wojskowym MMA (mixed martial arts – mieszane sztuki walki) ani w kwalifikacjach do finałów tej imprezy. – W zawodach wzięła udział rekordowa liczba żołnierzy – podkreśla ppłk dr Dariusz Lenart, kierownik Zakładu Wychowania Fizycznego i Sportu AWL. Jego zdaniem za wzrost frekwencji odpowiada coraz większe zainteresowanie sportami walki w środowisku wojskowym, a także potrzeba rozwijania umiejętności walki wręcz. – W turnieju rywalizowało aż osiem zawodniczek. Jeśli za rok zgłosi się ich więcej, chyba będziemy musieli wprowadzić dla nich trzecią kategorię wagową – dodaje oficer.
 
22 finalistów i 11 brązowych medalistów
W rekordowych pod względem liczby uczestników zawodach najmocniejszą ekipę wystawiła 12 Dywizja Zmechanizowana. Aż ośmiu zawodników z tej reprezentacji zapewniło sobie możliwość walki w finałowych pojedynkach mistrzostw, które odbędą się w ramach drugiej wojskowej gali MMA „Walkę mamy we krwi”. Ponadto duet z 12 DZ wyjechał z Wrocławia z brązowymi medalami mistrzostw.

Miejsca w finałach w Gołdapi zapewniły sobie cztery zawodniczki. W kategorii do 59 kg będą walczyć: szer. Monika Karkoszka z 11 Dywizji Kawalerii Pancernej i szer. Marta Lach z 16 Dywizji Zmechanizowanej, a w kategorii powyżej 59 kg st. szer. Dorota Kozakiewicz (16 DZ) i szer. Sara Jóźwiak z wojsk obrony terytorialnej. Wśród mężczyzn awans do finałów wywalczyli: w kat. do 60 kg – sierż. pchor. Dawid Klonowski z Akademii Wojsk Lądowych i szer. Daniel Aptacy (16 DZ), w kat. do 65 kg – szer. Igor Ciszanowski (12 DZ) i st. szer. pchor. Mikołaj Paruszewski (AWL), w kat. do 70 kg – szer. Sebastian Romanowski (12 DZ) i st. szer. Sylwester Miller z 18 Dywizji Zmechanizowanej, w kat. do 75 kg – st. szer. Mateusz Pisarski i szer. Błażej Majdan (obaj z 18 DZ), w kat. do 80 kg – kpr. Krzysztof Dzida i st. szer. Jakub Ciesielski (obaj z 12 DZ), w kat. do 85 kg – por. Dawid Kotewicz (WOT) i st. szer. Michał Rogowski (16 DZ), w kat. do 90 kg szer. Sebastian Świątek (WOT) i kpr. Damian Mieczkowski (12 DZ), w kat. do 95 kg – szer. Damian Ostęp i szer. Kacper Zawadziński (obaj z 12 DZ) i w kat. powyżej 95 kg (open) – szer. Paweł Oleszczuk (11 DKPanc) i kpr. Michał Piwowarski (12 DZ).

Z 22 finalistów jedynie czworo po raz drugi powalczy w finale podczas wojskowej gali MMA „Walkę mamy we krwi”, są to: szer. Sara Jóźwiak, st. szer. Sylwester Miller, szer. Błażej Majdan i kpr. Michał Piwowarski. Przed rokiem w Powidzu wszyscy wygrali swoje walki. W Gołdapi staną więc przed szansą obrony mistrzowskich tytułów.

Natomiast brązowe medale siódmej edycji Mistrzostw Wojska Polskiego w Walce w Bliskim Kontakcie zdobyli: szer. Justyna Kuklińska (12 DZ) – w kat. do 59 kg; st. szer. Laura Ostrowska (WOT) – w kat. powyżej 59 kg, szer. Szymon Włodarczyk (WOT) – w kat. do 60 kg, szer. Grzegorz Stabach (siły powietrzne) – w kat. do 65 kg, st. szer. pchor. Hubert Grąz (AWL) – w kat. do 70 kg, szer. Marek Radulewicz (16 DZ) – w kat. do 75 kg, st. kpr. pchor. Marek Warowny (AWL) – w kat. do 80 kg, st. szer. Adam Smulski (11 DKPanc) – w kat. do 85 kg, st. szer. Seweryn Kirschhiebel (Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych) – w kat. do 90 kg, szer. Konrad Klimek (IWSZ) – w kat. do 95 kg i kpr. Wojciech Wilk (12 DZ) – w kat. powyżej 95 kg (open).

Żołnierze mają walkę we krwi!
Złotych i srebrnych medalistów tegorocznych Mistrzostw Wojska Polskiego w Walce w Bliskim Kontakcie, rozgrywanych o Puchar Ministra Obrony Narodowej, poznamy 31 maja. Finały czempionatu po raz drugi odbędą się w ramach wojskowej gali MMA „Walkę mamy we krwi”. – Kontynuujemy projekt „Walkę mamy we krwi”, bo to świetna formuła promocji Wojska Polskiego. Pokazuje, że żołnierze są sprawni, silni, odważni, a armia doskonale zorganizowana i otwarta na innowacje – twierdzi Mateusz Kurzejewski, zastępca dyrektora Centrum Operacyjnego Ministra Obrony Narodowej. Dodaje również, że resort obrony traktuje ten projekt jako ważny element kampanii rekrutacyjnej „Zostań Żołnierzem Rzeczypospolitej”. – Gala zbiegnie się z terminem startu nowego rodzaju służby wojskowej, czyli dobrowolnej służby wojskowej, wprowadzonej Ustawą o obronie Ojczyzny. Wiążemy z tym duże nadzieje: zarówno w kwestiach dotyczących promocji, jak i rekrutacji. A żołnierze przecież walkę muszę mieć we krwi – podkreśla zastępca dyrektora CO MON.

Po ubiegłorocznym sukcesie projektu idziemy za ciosem i znowu chcemy wyłonić najlepszego fightera w Wojsku Polskim na specjalnej gali. Będzie ją można zobaczyć w TVP Sport oraz w aplikacji w sieci. – mówi mjr Michał Tomczyk z CO MON. I dodaje: – Gali będzie towarzyszył trwający cały dzień piknik wojskowy, podczas którego będzie można potrenować sztuki walki i poznać wojsko.

Gospodarzem gali w Gołdapi będzie 18 Dywizja Zmechanizowana. – Walki w bliskim kontakcie pomagają zmagać się z własnymi słabościami i pokazują, że można przekraczać bariery. Jestem gorącym zwolennikiem propagowania ich w wojsku – mówi gen. dyw. Jarosław Gromadziński, dowódca 18 DZ. I dodaje: –Tym bardziej więc cieszy mnie organizacja Mistrzostw Wojska Polskiego w Walce w Bliskim Kontakcie „Walkę mamy we krwi”. Dzięki takim wydarzeniom promujemy nie tylko sporty walki, ale także aktywność fizyczną i służbę wojskową.

Zaczęło się we Wrocławiu…
Zanim w 2015 roku we wrocławskiej uczelni zorganizowano I Mistrzostwa Wojska Polskiego w Walce w Bliskim Kontakcie, rok wcześniej odbył się Turniej Walki w Bliskim Kontakcie o Puchar Rektora-Komendanta Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych. Rywalizowało w nim 30 żołnierzy w siedmiu kategoriach wagowych. Walczyli według zasad obowiązujących w amatorskich mieszanych sztukach walki. Spore zainteresowanie turniejem nie tylko we Wrocławiu sprawiło, że uczelnia postanowiła zorganizować wojskowy czempionat. W WSOWL-u, a potem w AWL-u, wyłoniono medalistów pierwszych pięciu mistrzostw. W 2020 roku z powodu pandemii czempionat nie odbył się, a od 2021 roku mistrzostwa są rozgrywane w nowej formule: AWL organizuje zawody eliminacyjne, w których wyłaniani są finaliści oraz zdobywcy brązowych medali, a finały odbywają się podczas specjalnej gali.

Organizując pierwszy turniej i mistrzostwa, nie spodziewałem się, że walka w bliskim kontakcie odniesie tak duży sukces. Bardzo istotne jest dzisiaj wsparcie, które otrzymujemy, i to, jak bardzo jednostki wojskowe przekonały się do naszego projektu. Widzimy to szczególnie w większym zaangażowaniu w przygotowanie zawodników do mistrzostw – mówi mjr Maciej Kupryjańczyk, pomysłodawca pierwszego turnieju i wojskowego czempionatu. Major liczy na to, że z czasem wszystkie reprezentacje zaczną organizować eliminacje do mistrzostw. – Z taką inicjatywą wyszedł już parę lat temu kpt. Tomasz Dembiński z 16 Dywizji Zmechanizowanej, w której dwukrotnie odbyły się dywizyjne mistrzostwa – przypomina oficer i dodaje, że w tym roku pozytywnie zaskoczyła go frekwencja. – Ten aspekt ma dla nas kluczowe znaczenie – podkreśla oficer.

Wojskowe czempionaty organizowane przez AWL zaowocowały powstaniem w uczelni Zespołu Walki w Bliskim Kontakcie i Specjalistycznych Szkoleń Strzeleckich, którego kierownikiem został kmdr por. Włodzimierz Kopeć. – Pierwsze rozmowy na temat organizacji zawodów miały miejsce już w 2007 roku przy okazji XII Kursu Walki w Bliskim Kontakcie, organizowanego w tamtym czasie w Poznaniu przez kpt. Włodzimierza Kopcia i mjr Piotra Tarnawskiego. Mistrzostwa miały być impulsem dla dowódców do większego zaangażowania jednostek wojskowych w szkolenie z zakresu bojowej walki w bliskim kontakcie oraz do stworzenia możliwości konfrontacji zawodnikom innych dyscyplin, którzy do tej pory mieli okazję rywalizować wyłącznie w judo – wspomina major.

Mjr Kupryjańczyk podkreśla również, że do popularyzacji mistrzostw przyczyniło się Centrum Operacyjne Ministerstwa Obrony Narodowej, dzięki któremu zeszłoroczne finały zorganizowano w Powidzu. – Oprawa i organizacja tych zawodów stały na najwyższym jak do tej pory poziomie – twierdzi oficer.

tekst: SZUS/Polska Zbrojna
zdjęcia: sierż. pchor. Kornel Wasilewski, st. szer. pchor. Weronika Kalinowska