None

"Potencjał zgromadzony w Akademii jest bezcenny (...)" - wywiad z gen. bryg. dr. inż. Ryszardem Parafianowiczem

2 zdjęć w galerii
Zakończenie roku akademickiego zawsze jest czasem podsumowań i wyznaczania kierunków dalszego działania. W semestrze letnim, ze względu na światową pandemię SARS-COV-2, Akademia Sztuki Wojennej musiała się zmierzyć z nowymi, nieznanymi dotąd wyzwaniami. O kształceniu zdalnym, wieloaspektowych możliwościach rozwoju studentów cywilnych i wojskowych w ASzWoj, ofercie kształcenia i planach na przyszłość rozmawiamy z gen. bryg. dr. inż. Ryszardem Parafianowiczem rektorem-komendantem ASzWoj.
Powstanie Akademii to nie tylko pełne otwarcie na studenta, ale także na potrzeby Sił Zbrojnych i resortu obrony narodowej, bo potencjał, który został zgromadzony tutaj w Akademii - intelektualny, profesorski, analityczny, infrastrukturalny - jest bezcenny.
gen. bryg. dr inż. Ryszard Parafianowicz
Rzecznik (Rz): ASzWoj od początku swojego istnienia przeszła ogromne zmiany organizacyjne, infrastrukturalne, a także te na polu naukowym i dydaktyczny. Można by nawet powiedzieć, że zmianie uległ model zarządzania uczelnią. Które z podjętych decyzji uważa Pan Generał za najistotniejsze?

Rektor-Komendant (R-K): Wszystkie były istotne, bo rzeczywiście zmienił się model zarządzania uczelnią. Zmiany organizacyjne, które zostały dokonane cztery lata temu, czyli przemianowanie Akademii Obrony Narodowej w Akademię Sztuki Wojennej, polegały na nowej strategii rozwoju tej uczelni – rozwoju w trzech płaszczyznach. Przede wszystkim kształcenia wojskowego, kształcenia cywilnego oraz obszaru  analitycznego. Do tych trzech wyzwań musiała zostać dostosowana struktura organizacyjna. Kluczowe dla rozdzielenia kształcenia cywilnego i wojskowego okazało się utworzenie Wydziału Wojskowego, który prowadzi kształcenie oficerów żołnierzy od stopnia kapitana do stopnia generała – od Podyplomowych Studiów Operacyjno-Taktycznych (PSOT) po Podyplomowe Studia Polityki Obronnej (PSPO). Tego wcześniej w Akademii Obrony Narodowej nie było. Z kolei działalność analityczna przyporządkowana została do Centrum Badań nad Bezpieczeństwem (CBB) – jednostki organizacyjnej, która również powstała cztery lata temu. Jest to bardzo ważny ośrodek nie tylko dla funkcjonowania Akademii, ale także dla rozwoju nauki i kształtowania bezpieczeństwa. Przygotowywane w CBB analizy wykorzystywane są przez resort obrony narodowej oraz szereg innych instytucji związanych z bezpieczeństwem państwa. Dlatego też powstanie i sprawne funkcjonowanie Centrum jest przełomowe dla Akademii.  Trzy ośrodki badawcze, które działają w CBB - Ośrodek Studiów nad Wyzwaniami Cywilizacyjnymi, Ośrodek Badań Azji oraz Ośrodek Studiów Przestrzeni Postsowieckiej – obejmują swoim obszarem zainteresowań najważniejsze elementy mające wpływ na bezpieczeństwo Polski.

Rz: To był pierwszy think-tank, który powstał w Akademii, a ostatnio z jego zasobów wydzielił się drugi - zajmujący się problematyką cyberbezpieczeństwa.

R-K: Tak. Od niedawna, bo od miesiąca w Akademii Sztuki Wojennej funkcjonuje także Akademickie Centrum Polityki Cyberbezpieczeństwa. Nowy think tank ma już na swoim koncie pierwsze sukcesy – dwa numery półrocznika „Cybersecurity & Law”, które poświęcone są kwestiom cyberpezpieczeństwa resortu obrony narodowej oraz całego państwa. Niewątpliwie te dwa think tanki to przełom w dziejach Akademii, bez względu na nazwy, jakie wcześniej nosiła.
Niezaprzeczalnie kwestią kluczową dla Akademii są studenci cywilni, którzy się w niej kształcą na 11 kierunkach studiów I i II stopnia, począwszy od bezpieczeństwa narodowego, a skończywszy na nowo utworzonym kierunku – historii. Aby zapewnić pełny rozwój studentów i zainteresować ich Akademią powstały dwie nowe jednostki badawczo-dydaktyczne – Instytut Prawa oraz Instytut Historii Wojskowej, a co za tym idzie- jednolite 5-letnie studia magisterskie na kierunku prawo oraz studia licencjackie – historia. Warto tutaj wspomnieć także o ciągłym  rozwoju funkcjonujących od wielu lat komórek – Wydziale Bezpieczeństwa Narodowego oraz Wydziale Zarządzania i Dowodzenia.

Rz: Tych zmian jest bardzo dużo Panie Generale, można by nawet rzec, że zastał Pan uczelnię drewnianą a uczynił murowaną. Czy warto było się podjąć takiego wyzwania?

R-K: Nie chciałbym określać, że Akademię zastałem drewnianą, bo tak nie było. Akademia Obrony Narodowej w swojej istocie odpowiadała ówczesnym potrzebom i wymaganiom jakie w stosunku do niej kierowało kierownictwo resortu obrony narodowej. To, że zaszły tak głębokie zmiany w Akademii Sztuki Wojennej wiąże się ze zmianą ogólnego pojęcia i potrzeb bezpieczeństwa państwa i roli jaką uczelnia ta ma spełniać w Siłach Zbrojnych. Dlatego też powstały nowe jednostki organizacyjne, analityczne, które odpowiadają dzisiejszym potrzebom w obszarze bezpieczeństwa oraz współczesnych zagrożeniom. I nie dotyczy to tylko kształcenia wojskowych, ale także osób cywilnych. Nie wspomniałem dotychczas o Wyższych Kursach Obronnych, które Szkoła Administracji Obronnej ASzWoj realizuje na potrzeby administracji publicznej.
Rok rocznie obserwujemy duże zainteresowanie studentów cywilnych takimi kierunkami jak np. bezpieczeństwo narodowe, bezpieczeństwo wewnętrzne, bezpieczeństwo międzynarodowe i dyplomacja – wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom młodych, ambitnych ludzi, ale także przygotowujemy ich do pełnienia różnorodnych zadań zawodowych związanych z bezpieczeństwem, których w przyszłości w ramach różnych instytucji będą mogli się podejmować.
Bardzo się cieszę, że wprowadzone zmiany znajdują odzwierciedlenie w zainteresowaniu Akademią wśród kandydatów na studia.

Rz: ASzWoj jest uczelnią XXI wieku, tym niemniej chętnie odwołuje się do swoich tradycji, do korzeni. W grudniu zakończyły się obchody Jubileuszu 100lecia utworzenia Wyższej Szkoły Wojennej, a w szerszym kontekście – wyższego szkolnictwa wojskowego. W Akademii przez kilkanaście miesięcy odbyło się wiele wydarzeń upamiętniających tradycje oraz absolwentów WSWoj. Co sprawiło, że obchody zyskały taki rozmach?

R-K: Rzeczywiście odwołanie do tych podstaw historycznych, na których opiera się Akademia Sztuki Wojennej jest bardzo ważne, bo w kontekście rozwoju naszego państwa przez ostatnie wieki nie mieliśmy aż tak długiego okresu funkcjonowania jednolicie systemu wyższego szkolnictwa wojskowego. Przełom stanowiło odzyskanie niepodległości. Jako jedna z pierwszych szkół, bo już w czerwcu 1919 roku, powstała Wyższa Szkoła Sztabu Generalnego, przemianowana później na Wyższą Szkołę Wojenną. Tradycje tej szkoły do dzisiaj są kultywowane – Wydział Wojskowy odnosi się bezpośrednio do takiego systemu i modelu kształcenia, zapoczątkowanych w WSWoj. Wszystkie te doświadczenia, które wówczas zostały zdobyte i na podstawie których wypracowane zostały zasady kształcenia oficerów na potrzeby pracy w sztabach związków operacyjnych i taktycznych, one pozostały aktualne do dzisiaj.
Bez względu na zmiany polityczne jakie przechodziło państwo polskie, z pewnego rodzaju utratą niepodległości w 1944, 1945, to wyższe szkolnictwo wojskowe zachowało swoją ciągłość do 1946 roku, gdy Wyższa Szkoła Wojenna funkcjonowała na obczyźnie, w Szkocji. W państwie komunistycznym istniała Akademia Sztabu Generalnego, która funkcjonowała przez 45 lat, ale oczywiście odpowiadała warunkom i potrzebom ówczesnego sklinczowania politycznego państwa polskiego. W 1990 roku powołano Akademię Obrony Narodowej, która odpowiadała potrzebom lat dziewięćdziesiątych. To, że powołano do życia Akademię Sztuki Wojennej było efektem pewnego rodzaju zadyszki organizacyjnej i strategicznej Akademii Obrony Narodowej. Trzeba było dokonać wielu zmian, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom rzeczywistości i wyrwać się z tego złego kontekstu i rozpocząć nową kartę wyższego szkolnictwa wojskowego, dowódczo-sztabowego.
To odwołanie do tradycji jest niezwykle ważne. Wyższa Szkoła Wojenna spełniała w II Rzeczypospolitej niebagatelną rolę, bo kształciła nie tylko kadry na potrzeby sił zbrojnych do pracy w wyższych sztabach wojskowych, ale również kształciła w dużej mierze kadry administracji państwowej. Większość urzędników państwowych i polityków, którzy zajmowali stanowiska prestiżowe w państwie, np. pełnili funkcje premiera, byli absolwentami Wyższej Szkoły Wojennej. Kadry służb wojskowych specjalnych byli absolwentami WSWoj. Dlatego odwołanie do tej tradycji jest dla nas bardzo ważne. Nie budujemy historii ASzWoj od 2016 roku. Budujemy ją od 1919 roku, a nawet i wcześniej, bo Wojskowa Szkoła Aplikacyjna, która funkcjonowała w czasach Królestwa Polskiego również w swoim podstawowym działaniu była przeznaczona do kształcenia oficerów, którzy zajmowali wyższe stanowiska.

Rz: Od ponad roku Akademia posiada także swój sztandar – dla każdej jednostki jest to symbol wierności, honoru i męstwa. Niedawno także, decyzją Ministra Obrony Narodowej dzień 15 czerwca ustanowiono Świętem Akademii, jako datę upamiętniającą utworzenie tego dnia Wyższej Szkoły Wojennej. Czy to jest ostatni akt budowania tożsamości uczelni?

R-K: Nie, absolutnie. To jest ciągłość. Sztandar dla każdej jednostki jest symbolem wierności męstwa i honoru i rzeczywiście jest podstawą. Cieszy nas ustanowione Święto ASzWoj, a kolejnym krokiem, pozwalającym na kontynuowanie tradycji WSWoj, będzie nadanie uczelni jej patrona. Wystosowałam wniosek, żeby patronem Akademii był generał dywizji Tadeusz Kutrzeba, wieloletni komendant Wyższej Szkoły Wojennej w dwudziestoleciu międzywojennym, świetny dowódca Armii Poznań, później również Armii Pomorze w kampanii polskiej we wrześniu 1939 roku. Jako jedyny generał podpisywał akt kapitulacji Warszawy i de facto państwa polskiego, bo już w kraju nie było nikogo, kto mógłby tego dokonać. Bardzo zacna postać, wykształcona, z wielkim zasobem wiedzy na temat przygotowania kadr dowódczych, ale również i umiejętnością dowodzenia na szczeblu operacyjnym. Jak pokazała kampania polska w 1939 roku – był to najlepszy polski dowódca i armia przez niego prowadzona, mimo miażdżącej przewagi przeciwnika, osiągała sukcesy i najlepsze rezultaty spośród wszystkich polskich armii walczących we wrześniu. Warto o tym pamiętać, warto odnosić się do takich postaci jak generał dywizji Tadeusz Kutrzeba, warto, aby to właśnie ten dowódca był patronem Akademii Sztuki Wojennej. 

Rz: Wspomniane wartości są bliskie nie tylko słuchaczom wojskowym, ale także studentom cywilnym. Skąd pomysł na taki kierunek jak „prawo”, uruchomiony po raz pierwszy w ubiegłym roku akademickim, czy na kierunek „historia”, który będzie tegoroczną nowością?

R-K: Wynika to z dużego zainteresowania młodego pokolenia takimi kierunkami studiów. Akademia w swoim wymiarze daje wiele możliwości jeśli chodzi o te kierunki. Mamy wybitny zespół profesorski zarówno jeśli chodzi o Instytut Prawa, jak i Instytut Historii Wojskowej. Dodatkowo, kandydatom na studia proponujemy takie specjalności, jakich nie ma żaden inny wydział prawa w Polsce. Nie chcemy być konkurencją, ani jedynie się chwalić, że mamy w ofercie kształcenia kierunek prawo, ale przede wszystkim zależy nam innowacyjności. Stąd specjalności takie jak: prawo bezpieczeństwa, prawo obronne i wojskowe, prawo cyberbezpieczeństwa i nowych technologii czy prawo lotnicze i kosmiczne. Interesujący dla przyszłych studentów ASzWoj może okazać się także kierunek historia. Przez wiele, wiele lat była ona nauczana w tych murach, jednak w pewnym momencie dziejowym przestała funkcjonować, a jest bardzo potrzebna! Historia wojskowa, historia służb specjalnych, archiwistyka – to te specjalności, które nie znajdują innego, lepszego miejsca w Polsce niż Akademia Sztuki Wojennej.
Co więcej, dla studentów cywilnych ogromne znaczenie ma także możliwość korzystania z Centrum Symulacji i Komputerowych Gier Wojennych - dokonywanie pewnego rodzaju symulacji procesów i nauka wyciągania wniosków.
Oprócz dyscypliny nauki o bezpieczeństwie oraz o zarządzaniu i jakości, do której mamy nadzieję wkrótce uzyskać uprawnienia, kolejne dwie – nauki prawne i historia - są spójne z misją Akademii i bardzo potrzebne.
We wszystkich zachodnich uczelniach, w których miałem przyjemność gościć, zazwyczaj historia wojskowa, służb specjalnych, prawo są ze sobą mocno związane i funkcjonują w pobliżu obszarów związanych z dyplomacją i bezpieczeństwem. Są to naturalne powiązania, które dają pełen obraz i pewien całościowy kierunek, który można przyjąć w dalszym rozwoju Akademii Sztuki Wojennej. 

Rz: Pan generał wspomniał o studiach we współpracy z uczelniami partnerskimi, uczelniami zagranicznymi – tu warto wskazać na studia MBA, które ruszyły w ubiegłym roku. Czy planowany jest rozwój tych studiów?

R-K: Tak, oczywiście. Druga edycja rozpoczyna się w tym roku, sprofilowana na infrastrukturę krytyczną, ale oczywiście bezpieczeństwo i obronność będą również kontynuowane w ramach MBA. Jest to przełom na Akademii, wcześniej nikt nie myślał o zebraniu chętnych oraz kadry naukowej, która podjęłaby się tego zadania. Jak się okazało – nie było to łatwe, ale możliwe do zrealizowania. Szczególnie, że te studia są prowadzone w kooperacji z Uniwersytetem Bundeswehry Helmuta Schmidta oraz węgierskim Uniwersytetem w Miszkolcu, dzięki temu studia zyskują wymiar międzynarodowy. Nie możemy narzekać na brak chętnych, zainteresowanych tymi studiami. Podziękowania należą się Polskiej Grupie Zbrojeniowej oraz Polskiej Spółce Gazownictwa, które współpracują z Akademią w ramach prowadzenia tych studiów.

Rz: Panie Generale, od chwili objęcia stanowiska przyświeca Panu wizja wyrażana w haśle "uczelnia zorientowana na studentów".

R-K: To jest oczywiście bardzo szerokie pojęcie, ale wiąże się z atrakcyjnością studiowania, jeśli chodzi o kierunki studiów oraz pełne spectrum zabezpieczenia życia studenckiego. Nie jest to tajemnicą, że kampus Akademii nie był budowany wiele lat temu na potrzeby studentów cywilnych, była to zamknięta społeczność wojskowa, odcięta, można powiedzieć, od świata. Jednak od kilkunastu lat Akademia jest uczelnią publiczną i jej podstawowym celem i głównym aspektem, jeśli chodzi o studiowanie, są studenci cywilni, oprócz oczywiście oficerów wysokich stopni, którzy tutaj kształcą się w ramach planu doskonalenia zawodowego. Z tego powodu kampus musi być dostosowany do potrzeb studentów. Począwszy od sal wykładowych, poprzez laboratoria, aż po dobrze wyposażone i odnowione akademiki. Istotne są również propozycje zagospodarowania czasu wolnego studentów, poprzez m.in. kompleks sportowy, uruchomienie nowych dyscyplin sportowych dostępnych na ASzWoj – szermierka, w najbliższym czasie planowane jest otwarcie kortów tenisowych. W planach mamy również zapewnienie miejsca do wypoczynku, świętowania i organizowania plenerowych imprez – Błonia Akademickie. Stąd właśnie mamy zorientowanie na studenta, zorientowanie na jego potrzeby od samego początku, już przy wyborze kierunku.

Rz: Studiowanie to nie tylko dydaktyka, ale również projektowanie swojej przyszłej ścieżki zawodowej. W jaki sposób Akademia przygotowuje studentów do zderzenia się z wymogami współczesnego rynku pracy?
 
R-K: To jest jeden z kluczowych elementów, a samo studiowanie to jedynie początek. Próbujemy w Akademii aktywizować studentów i zachęcać ich, żeby skupiali swoje zainteresowania w kołach naukowych, których mamy kilkanaście. Jednak głównym elementem i podstawą jest Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości, który został uruchomiony niedawno w Akademii. Studenci mogą tam podejmować pierwsze kroki i realizować pierwsze pomysły na rozwój nie tylko intelektualny, ale też zarządczy i biznesowy. Jest to organizm, który jest w pełni skonstruowany tak, by młodemu człowiekowi pomóc przekuć jego pomysły w realne działanie.  To jeden z kroków milowych, jeśli chodzi o dbałość o studenta. Oprócz Inkubatora Przedsiębiorczości Wydziały oraz Instytuty współpracują z instytucjami np. PGZ, Polską Spółką Gazowniczą, Strażą Graniczną, Policją, aby studenci wiedzieli, co może ich czekać po skończeniu studiów w Akademii, jak ten rynek pracy wygląda i gdzie szukać zatrudnienia z takim wykształceniem. Dla takich ludzi, którzy chcą nie tylko skończyć studia, ale się rozwijać i wybiegać daleko do przodu, Akademia zapewnia takie możliwości.
 
Rz: Wiele osób, które ubiegają się o przyjęcie na studia w Akademii, jest też zainteresowanych wojskowym wymiarem. W jaki sposób student cywilny może uczestniczyć w życiu wojskowym?
 
R-K: Zdecydowanie jest to program Legii Akademickiej, który funkcjonuje u nas kolejny rok z rzędu. Program jest na tyle atrakcyjny, że mamy więcej chętnych niż możliwości liczby osób do przeszkolenia. Rzeczywiście program Legii Akademickiej daje podstawy dla ludzi, którzy chcą w przyszłości służyć w wojsku lub w innych paramilitarnych jednostkach. Oczywiście Akademii jest łatwiej prowadzić tego typu zajęcia, ponieważ mamy Wydział Wojskowy, Centrum Doskonalenia Kursowego Oficerów, gdzie w praktyce możemy pokazywać więcej, niż mogą to zapewnić inne uczelnie. Szczególnie dobrym przykładem jest współpraca Akademii z jednostką wojskową 1 Brygadą Pancerną z Wesołej, czy z 1 Pułkiem Saperów, gdzie wiele zajęć jest właśnie tam organizowanych. Studenci mogą zobaczyć jak wygląda służba wojskowa i co ich czeka, jeśli zdecydują się na podjęcie starań o to, aby zostać żołnierzem zawodowym, zawodowym policjantem lub pracować w służbach zapewniającym bezpieczeństwo państwa.

Rz: Od marca funkcjonowanie uczelni diametralnie się zmieniło, a to wszystko w związku z epidemią SARS-COV-2. W jaki sposób uczelnia poradziła sobie z tymi zmianami? Czy zdała egzamin?

R-K: Tak jak wszystkie instytucje, byliśmy zmuszeni podczas epidemii zmienić swoje działania, formę studiowania, czyli przejść na kształcenie zdalne.
W Akademii przeprowadziliśmy to sprawnie, ponieważ w jej strukturze funkcjonuje wyodrębniona komórka jaką jest Wydział Kształcenia na Odległość. Do chwili wybuchu pandemii traktowaliśmy ją jako formę uzupełniającą kształcenie, ale od marca musieliśmy te proporcje odwrócić, przy czym rozbudować tę komórkę i doposażyć, żeby wszyscy studenci – na wszystkich formach i kierunkach studiowania – mogli kontynuować naukę. Było to trudne, ale wyniki uzyskane na koniec roku akademickiego pokazały, że zdaliśmy egzamin w tej bardzo trudnej sytuacji.

Rz: to nie tylko zajęcia, ale również egzaminy dyplomowe.

R-K: Oczywiście, jest to alternatywa. Duża część studentów z tego skorzystała. Ci, którzy podeszli do obron w sposób tradycyjny, musieli się liczyć ze wszystkimi obostrzeniami wprowadzonymi na uczelni na czas epidemii.

Rz: Nasza społeczność studencka jest zintegrowana, ale to też z uwagi na fakt, że kampus akademicki jest w zasadzie częścią dzielnicy Rembertów. A Akademia na trwałe wpisała się w tę dzielnicę. W jaki sposób kształtowana jest współpraca z lokalną społecznością?

R-K: Nasza współpraca z dzielnicą istnieje tak długo jak długo istnieje tutaj Akademia. Co prawda stanowimy nieco wyizolowaną część dzielnicy ze względu na zamknięty charakter niektórych obiektów, niemniej jednak często wspólnie organizujemy wydarzenia dla mieszkańców Rembertowa i pracowników Akademii. Są to spektakle, koncerty, projekcje filmów, festiwale – i te plenerowe, i te w pięknej auli Klubu ASzWoj – czyli wszystko to, co może urozmaicić i ubogacić życie w Rembertowie.
 
Rz: Panie Rektorze, co zostało jeszcze do zrobienia? Jak Pan postrzega uczelnię za kilka lat? W jakim kierunku ASzWoj powinna się rozwijać?

R-K: Powstanie Akademii to nie tylko pełne otwarcie na studenta, ale także na potrzeby Sił Zbrojnych i resortu obrony narodowej, bo potencjał, który został zgromadzony tutaj w Akademii - intelektualny, profesorski, analityczny, infrastrukturalny - jest bezcenny. Oczywiście chciałbym, żeby było więcej słuchaczy wojskowych na wszystkich poziomach i formach studiów. Takim głównym projektem, który jest ciągle procedowany, to zespół laboratoriów systemów bezpieczeństwa państwa, który skupi w sobie nie tylko Centrum Symulacji i Komputerowych Gier Wojennych i zabezpieczy przygotowanie operacyjno-taktyczne dowództw i sztabów, ale również ten cały wymiar bezpieczeństwa, którym zajmuje się państwo. Będzie można ćwiczyć na rzeczywistych danych i potencjalnych zagrożeniach. Mam nadzieję, że przyszłość będzie po naszej stronie.
Głównym motywem strategicznym, który przyświecał nam od początku powstania Akademii Sztuki Wojennej jest Narodowy Uniwersytet Obrony. To jest cel, do którego cały czas dążymy – miesiąc po miesiącu, rok po roku, choć wiemy, że jest to praca trudna, długa i żmudna.  Dążymy do tego, aby Akademia posiadała uprawnienia w czterech dyscyplinach naukowych. To będzie kolejny duży krok w stronę Narodowego Uniwersytetu Obrony. Trzeba tak sobie stawiać cele, tak rozwijać Akademię, żeby kiedyś, ten uniwersytet powstał. Polska zasługuje na taką uczelnię.

Rzecznik: Dziękuję za rozmowę Panie Generale.

Rektor-Komendant: Dziękuję.