Sylwester żołnierz 5MBOT
Drwal

"Moja rodzina od zawsze była przywiązana do tradycji. Wszystko zaczęło się od mojego dziadka, który był gajowym. Przekazując swoje umiejętności następnemu pokoleniu wychował syna również podążającego tą samą ścieżką. Ja kontynuując rodzinną tradycję uzyskałem zawód leśnika, obecnie jestem drwalem i sprawuję pieczę nad pracami leśnymi. Moja praca jest jednocześnie moją pasją, zdobyłem pierwsze miejsce w zawodach drwali.

Wracając do tradycji... mój pradziadek służył w Armii Krajowej. Po wojnie został przewieziony do obozu, z którego udało mu się uciec. Wyczerpany dotarł do rodziny: żony, ósemki dzieci i niestety po kilku miesiącach walki z chorobą zmarł na zapalenie płuc. Do niedawna babcia nie chciała o tym mówić, nie ma co się dziwić, była tylko dzieckiem. Niemcy spalili im dom, wszystkie pamiątki zostały zniszczone. Zachowało się jedno zdjęcie pradziadka w mundurze, zrobione jeszcze przed wojną, od którego zaczęła się moja przygoda z wojskiem.

Mam nadzieję, że historia z 1939 się nie powtórzy, że nie będziemy zmuszeni do walki i opuszczenia swoich bliskich. Historia, nie tylko mojej rodziny pokazuje, że warto być gotowym. Każdy prawdziwy Polak powinien być przygotowany na "godzinę W".

Najwięcej człowiek uświadamia sobie podczas pobytu na emigracji. Większość życia spędziłem za granicą. Miałem bardzo dobrą, państwową posadę, kupiłem dom, mieliśmy wygodne, dostatnie życie. Zdziwienie na twarzach rodziny i znajomych, jak oznajmiłem im że wracamy do Polski, było nie do opisania. Dlatego każdemu opowiadam tą samą historię, której bohaterką jest moja córka. Wracając z przedszkola zapytała: "Dlaczego w przedszkolu nie mówię po polsku? Dlaczego moje koleżanki nie mówią po polsku? Zawsze powtarzasz, żebym była dumna z tego, że jestem Polką, a tutaj nawet nie mogę mówić po polsku." To wystarczyło. Wiedziałem, że wracamy na stałe.