Najpierw poligon, później „fejm na dzielni”

6 zdjęć w galerii
Autor zdjęcia: st. szer. Patryk Szymaniec
Na starcie stanęli w maskach przeciwgazowych. W skupieniu obserwowali tor napalmowy, który mieli pokonać. Przeszkody - kładka, tunel, mostek i inne - nie zrobiłyby wrażenia, gdyby nie to, że wszystkie płonęły... To jedno z zadań, które musieli wykonać uczestnicy VI Centralnego Zlotu Klas Mundurowych. Dziś zakończyły się tygodniowe zmagania uczniów na poligonie w Wędrzynie.
Ruszyli odważnie. 16- i 17-latkowie, chłopcy i dziewczęta w wojskowych mundurach, pokonując obawy i słabości, pomyślnie przeszli poligonową próbę ognia. Ale napalmowy tor przeszkód był tylko jednym z wielu trudnych zadań, które każdego dnia czekały na uczestników VI Centralnego Zlotu Klas Mundurowych. Tygodniowe spotkanie młodzieży zakończyło się w niedzielę.

Na wędrzyńskim poligonie stawili się uczniowie z 17 klas mundurowych ze szkół ponadpodstawowych z całego kraju. Z każdego województwa zaproszono jedną szkołę, z której największy odsetek absolwentów został zgłoszony do różnych form służby wojskowej w regionie. Łącznie w zajęciach poligonowych wzięło udział niemal 400 uczniów i uczennic oraz ich opiekunowie i wychowawcy.

Tegoroczna edycja zlotu nie miała, jak poprzednie, charakteru rywalizacji. Powód? Ze względu na pandemię i naukę zdalną uczniowie klas mundurowych nie mieli możliwości, jak w ubiegłych latach, uczestniczenia w zajęciach wojskowych. Dlatego organizator zlotu, czyli Biuro do spraw Programu „Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej”, zmienił formułę spotkania. W tym roku zostało zaplanowane jako rekreacyjno-wojskowy obóz wakacyjny.

Organizatorzy oraz instruktorzy z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej zadbali, aby wszystkie zajęcia były dla młodzieży ciekawe. Poznawanie i nauka żołnierskiego rzemiosła miała zapewnić nie tylko wiele wrażeń, lecz także upewnić ją w przekonaniu, że wybór życiowej drogi ukierunkowanej na wojsko jest właściwy i da im w przyszłości wiele satysfakcji.

„Fejm na dzielni”...

- Świetnie się wszyscy bawimy. Żaden z moich kolegów z podwórka nie będzie mógł się pochwalić, że jeździł Rosomakiem, strzelał, rzucał granatem czy pokonywał napalmowy tor przeszkód - mówił Krystian Banasik, uczeń trzeciej klasy Liceum Kadetów RP w Lipinach w województwie mazowieckim. Dodał, że wakacje spędzone w ten sposób to gwarancja „fejmu na dzielni”. Krystian po maturze zamierza dostać się do Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu lub do Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. - Zobaczymy, jak będzie. Testów sprawnościowych się nie boję. Wszystko zależy od wyników na maturze - przyznał.

Wakacje w mundurze spodobały się także Cezaremu Kowalczykowi, uczniowi trzeciej klasy liceum ogólnokształcącego o profilu wojskowym z Tarnowskich Gór. - Zajęcia na poligonie są bardzo ciekawe. Podoba mi się tutaj - zapewniał w przerwie zajęć z czarnej taktyki. Wcześniej wraz z drużyną (pod okiem instruktorów) brał udział w zdobywaniu budynku. Opowiadał, że gdy podczas szturmu trzymał karabinek, był bardzo skupiony i uważnie obserwował, czy gdzieś nie czai się uzbrojony przeciwnik. Jak większość uczestników zlotu także i on planuje swoje zawodowe życie związać z wojskiem. - Chcę zostać żołnierzem Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu. Interesują mnie wyzwania, wysiłek fizyczny, działania niekonwencjonalne - przekonywał. W swoich sprecyzowanych już planach życiowych nie przewidział studiów wojskowych. - Wydaje mi się, że po uczelni wojskowej trudno jest dostać się do wojsk specjalnych. Będę więc studiował ratownictwo medyczne. Jako dobrze przygotowanemu ratownikowi będzie mi łatwiej zasilić szeregi specjalsów - tłumaczył swoją strategię.

Uczniowie i abecadło żołnierskiej służby

Instruktorzy zapoznali uczniów z abecadłem żołnierskiej służby. Młodzież trenowała prowadzenie ognia na symulatorze pola walki Śnieżnik, sprawdzała też umiejętności strzeleckie na symulatorze Czantoria. Finałem tych treningów było strzelanie w terenie z karabinków sportowych kbks.

Do dyspozycji uczestników zlotu były cztery kołowe transportery opancerzone Rosomak. Jeden z wozów wykorzystywali, by poznać zasady organizowania, ubezpieczania oraz pełnienia służby na drogowych punktach kontrolnych. Uczniowie i uczennice dowiadywali się o zasadach działań taktycznych z użyciem Rosomaków. W programie zajęć znalazło się zajmowanie i opuszczanie transportera czy działanie w trakcie prowadzenia natarcia w mieście. Uczestnicy zlotu uczyli się też, jak przygotować wozy do pokonywania przeszkody wodnej.

Organizatorzy udostępnili uczniom urządzenie treningowe KTO Rosomak typu Jaskier, służące do szkolenia kierowców transportera. Każdy uczeń przez kilka minut mógł poczuć się jak kierowca wozu bojowego. - Na początku miałam problem z ruszeniem z miejsca. Ale po chwili jechałam już w terenie odwzorowanym na ekranach. To były duże emocje - mówiła starszy kadet Eliza Nowak.

Uczestnicy zlotu mieli także wiele innych przygód. Uczyli się pokonywania przeszkody wodnej w bród oraz z wykorzystaniem łodzi desantowych i pontonów jednoosobowych. Przemierzali teren skażony oraz zaminowany, rzucali granatem jak na polu walki, działali w składzie obsługi przeciwpancernego pocisku kierowanego Spike, ręcznego granatnika przeciwpancernego i karabinu maszynowego.

- Zlot został bardzo dobrze przygotowany. Nasi uczniowie byli zachwyceni tym, co działo się każdego dnia. Na poligonie przeżyliśmy wszyscy wspaniałą przygodę - oceniła Beata Żmijewska, dyrektor Zespołu Szkół Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Białymstoku z siedzibą w Giżycku. Dyrektor dodała, że dla jej podopiecznych udział w zlocie był formą wyróżnienia, ponieważ chętnych do wyjazdu na poligon było znacznie więcej. Przyjechali uczniowie, którzy mają bardzo dobre wyniki w nauce, którzy sumiennie pracowali przez cały rok szkolny.

Z Ministerstwem Obrony Narodowej w ramach oddziałów przygotowania wojskowego współpracuje na terenie kraju 200 szkół. W klasach mundurowych tych placówek uczy się około 11 tys. uczniów. Każdego roku naukę kończy ponad 3 tys. uczniów. W roku 2021 około tysiąca z nich założyło mundury. - W tej liczbie 180 osób rozpoczęło proces rekrutacji do uczelni wojskowych i z pewnością zdecydowana większość z nich już niebawem rozpocznie służbę jako podchorążowie - podsumowuje ppłk Waldemar Krzyżanowski, szef wydziału komunikacji w Biurze do spraw Programu „Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej”.

Tekst: Bogusław Politowski (Polska Zbrojna)
Zdjęcia: st. szer. Patryk Szymaniec
22.08.2021