Mieszkańcy Bredy witają polskich wyzwolicieli.

76 rocznica wyzwolenia Bredy

3 zdjęć w galerii
W dniu dzisiejszym przypada 76 rocznica wyzwolenia Bredy. Co roku nasi żołnierze odwiedzali tak ważne miejsce w historii 10 Brygady Kawalerii Pancernej im. gen broni Stanisława Maczka kontynuującej chlubne tradycje naszych poprzedników, chyląc sztandar naszej jednostki na grobach poległych. Niestety, ale ze względu na zaistniałą sytuację, w tym roku pancerniacy nie mogli uczestniczyć w obchodach.
Operacja Pheasant (Bażant) rozpoczęła się 20 października, angażująca sił pięciu państw alianckich, które celem było wyzwolenie holenderskiej prowincji Brabancja Północna aż do linii rzeki Moza. Polacy wyruszyli do boju dwa dni później, 22 października, walcząc m. in. w rejonie Gilze i Molenschot. 27 października gen. Stanisław Maczek dowodzący 1 Dywizją Pancerną otrzymał rozkaz zajęcia Bredy – największego miasta Brabancji Północnej, a przy tym ważnego węzła transportu drogowego, kolejowego i rzecznego. Dzień później polscy żołnierze pojawili się na przedpolach Bredy, wypierając przeciwnika z okolicznych wsi. Niemcy byli przygotowani na odparcie ataku od zachodu, zgodnie z kierunkiem ofensywy alianckiej. Polacy jednak obeszli Bredę łukiem od północy siłami 10 Brygady Kawalerii Pancernej pod dowództwem płk. Tadeusza Majewskiego, wykonali zwrot o 90 stopni, po czym zaatakowali miasto od wschodu, osiągając pełen efekt zaskoczeni. Niemcy nie mieli przygotowanych stanowisk obronnych we wschodniej części Bredy, nie byli więc w stanie stawić tam skutecznego oporu. W tym samym czasie 3 Brygada Strzelców pod dowództwem płk. Franciszka Skibińskiego atakowała od południowego zachodu, tym samym Polacy wzięli przeciwnika w kleszcze. Niemcy, obawiając się okrążenia, wycofali się z miasta. Dlatego, pomimo że Breda była obsadzona aż przez trzy niemieckie dywizje: 256, 711. i 719., miasto uniknęło krwawych walk. Polacy atakowali bez przygotowania artyleryjskiego, aby uniknąć strat wśród ludności cywilnej oraz w zabytkowej zabudowie miasta. 30 października zneutralizowano ostatnie odosobnione punkty niemieckiego oporu a 1 Dywizja Pancerna defilowała przez Bredę, witana entuzjastycznie przez miejscowych Holendrów.
   W uznaniu za bardzo szybkie wyparcie Niemców z miasta prawie bez strat wśród ludności cywilnej i w zabudowie, mieszkańcy Bredy otaczali Polaków z 1 Dywizji Pancernej wielkim szacunkiem i wdzięcznością. Każdy polski żołnierz, który uczestniczył w wyzwoleniu miasta, otrzymał Honorowe Obywatelstwo Bredy. Na polskim cmentarzu wojennym w Bredzie pochowano 162 Polaków poległych w kampanii holenderskiej, a w 1994 r. dołączył do nich dowódca, gen. Stanisław Maczek. Ponieważ ze względu na spodziewane represje w komunistycznej Polsce żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie nie mogli powracać do kraju, po wojnie wielu maczkowców zdecydowało się osiedlić w Bredzie, gdzie zakładali mieszane, polsko-holenderskie rodziny i mieszkali tam przez resztę życia.
Generał Maczek zmarł w Edynburgu 11 grudnia 1994 r. Miał 102 lata. Zgodnie z jego życzeniem, został pochowany wraz z żołnierzami dywizji poległymi przy wyzwalaniu Bredy, na tamtejszym polskim cmentarzu wojennym.
Walki żołnierza polskiego pod Bredą zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem na jednej z tablic po II wojnie światowej „BREDA 29 - 30 X 1944”.
 
Zdjęcia: Wikipedia
Tekst: st. chor Ireneusz CHYZIAK