Niniejsza strona do poprawnego działania używa cookie. Więcej w polityce prywatności. Rozumiem, zamknij pasek.

POLISH ARMED FORCES
A A A A A



222. ROCZNICA UTWORZENIA LEGIONÓW POLSKICH WE WŁOSZECH

| Autor:

9 stycznia 1797 r. dzięki poparciu gen. N. Bonapartego, w Mediolanie podpisano umowę z Administracją Generalną Rzeczypospolitej Lombardzkiej, która zezwalała na utworzenie na jej terytorium Legionów Polskich posiłkujących Lombardię, pod dowództwem gen. J. H. Dąbrowskiego . Odezwa przyszłego wodza dotarła do licznych skupisk polskich we Francji i we Włoszech, spowodowała, że do szeregów legionowych zaczęli wstępować ochotnicy oraz jeńcy austriaccy.

Klęska Powstania Kościuszkowskiego spowodowała, że Rosja, Austria i Prusy dokonały trzeciego rozbioru, w wyniku którego I Rzeczpospolita utraciła niepodległość[1].

Pod zaborami oficerowie kościuszkowscy i działacze powstańczy zaczęli tworzyć organizacje spiskowe, których działalność była skierowana na podjęcie walki o niepodległość Ojczyzny. Najsilniejsza organizacja – Centralizacja Lwowska nawiązała kontakt z ośrodkiem emigracyjnym w Paryżu. Działały tam dwa antagonistyczne obozy:

  1. Agencja, skupiająca działaczy umiarkowanych, którzy byli zwolennikami Konstytucji 3 Maja oraz przeciwnikami wszczynania powstania, gdyż według nich, nie miało ono szans powodzenia (Józef Wybicki i Franciszek Barss). Postulowali natomiast utworzenie u boku Francji – kadry wojska narodowego rekrutującego się z jeńców polskich, wcielonych do armii austriackiej. Wojsko to wraz ze zwycięstwami Francuzów miało wkroczyć do kraju.
  2. Deputacja – stanowiąca lewicowy, republikański nurt emigracji (Franciszek Ksawery Dmochowski i Józef Kalasanty Szaniawski). Jej program zakładał wywołanie powstania
    w kraju, przy założeniu, że po ogłoszeniu reform społecznych polegających na zrównaniu stanów i uwłaszczeniu włościan, do walki spontanicznie włączy się cały naród.

W historii lepiej zapisały się działania Agencji. Do realizacji swoich planów pozyskała ona gen. Jana Henryka Dąbrowskiego[2], który swoim działaniem wyróżnił się podczas Powstania Kościuszkowskiego. Po nieudanych zabiegach na dworze pruskim w sprawie wskrzeszenia polskich oddziałów, gen. J. H. Dąbrowski udał się do Francji, gdzie w dniu 9 października 1796 r. przedstawił rządowi francuskiemu nowy memoriał, traktujący o sformowaniu Legionów Polskich z jeńców i dezerterów z armii austriackiej. Legiony, walcząc u boku francuskiego sojusznika, miały zdobywać doświadczenie wojenne potrzebne do walki o wyzwolenie Ojczyzny. Zgodnie z przedstawionymi założeniami, Legiony miały być szkołą demokracji i republikanizmu.

30 października Dyrektoriat udzielił odpowiedzi, że konstytucja francuska zabrania cudzoziemcom służby w armii francuskiej, lecz wskazał na możliwość utworzenia polskich formacji wojskowych na terenie jednego z państw sprzymierzonych z Francją. Zaproponowano więc gen. J. H. Dąbrowskiemu udanie się do sztabu dowódcy armii francuskiej we Włoszech – gen. Napoleona Bonaparte.

Po odbytych negocjacjach, 9 stycznia 1797 r. dzięki poparciu gen. N. Bonapartego, w Mediolanie podpisano umowę z Administracją Generalną Rzeczypospolitej Lombardzkiej, która zezwalała na utworzenie na jej terytorium Legionów Polskich posiłkujących Lombardię, pod dowództwem gen. J. H. Dąbrowskiego[3]. Odezwa przyszłego wodza dotarła do licznych skupisk polskich we Francji i we Włoszech, spowodowała, że do szeregów legionowych zaczęli wstępować ochotnicy oraz jeńcy austriaccy. Dzięki nieprzeciętnym zdolnościom organizacyjnym głównodowodzącego, jak też sprawnej akcji werbunkowej w szybkim czasie utworzono dwie legie – 1. Legią dowodził gen. mjr Józef Wielhorski, dowódcą 2. Legii został gen. mjr Franciszek Rymkiewicz. Sprawami gospodarczymi zajmowała się Rada Administracyjna. Stan liczebny Legionów wynosił 6648 żołnierzy, a docelowo zakładano, że będą liczyły 20 000 żołnierzy[4].

System organizacyjny i znaki wojskowe w Legionach miały być zgodne z polskimi tradycjami wojskowymi. Mundury piechoty legionowej, na wzór dawnych mundurów kawalerii narodowej, były granatowe z kolorowymi ozdobami i graniastymi, granatowymi czapkami polskimi. Kolory mundurów legii były różne:

1)      1. Legia miała posiadała zielone rabaty, kołnierze czerwone, a inne ozdoby białe.

2)     2. Legia – rabaty czerwone, kołnierze białe, pozostałe ozdoby zielone.

3)     Artyleria miała zielone mundury z ozdobami czarnymi i złotymi.

Chorągwie miały barwy biało-granatowo-karmazynowe. Podstawowym uzbrojeniem były austriackie karabiny skałkowe, zastąpione później znacznie lepszymi francuskimi. W programach szkolenia, oprócz przedmiotów wojskowych, szczególną uwagę zwracano na prowadzenie działalności oświatowo-kulturalnej, a przede wszystkim na naukę pisania i czytania dla szeregowców oraz wykłady z historii i wiedzy obywatelskiej dla oficerów i podoficerów. Głównym zamiarem tej działalności było wychowanie legionistów na postępowych obywateli polskich. Specyficzne warunki służby w Legionach, a przede wszystkim duch braterstwa i gorące pragnienie wyzwolenia Ojczyzny oddziaływały na morale żołnierza legionowego. Ponadto obiecano, że po odzyskaniu niepodległości, każdy legionista otrzyma działkę rolną i pieniądze na zagospodarowanie, a inwalidzi i rodziny poległych otrzymają renty. Oficerom zagwarantowano pierwszeństwo awansu.

Gotowość bojową Legiony uzyskały już wczesną wiosną 1797 r., kiedy to na początku marca dwa polskie bataliony wyruszyły do Mantui aby wziąć udział w walce z powstańcami weneckimi.

W lipcu 1797 r. do Reggio Emilia, gdzie stacjonowało dowództwo Legionów, przybył dawny konfederat barski, poseł na Sejm Wielki – Józef Wybicki, który stworzył pieśń Legionów Polskich we Włoszech, która zagrzewała Legionistów do boju z zaborcami.

Przy boku zwycięskiego wodza gen. N. Bonaparte Legiony brały udział w wielu bitwach, m.in. pod Trebbią w dniach 17-19 czerwca 1799 r.[5], 1. Legia walczyła z połączonymi siłami rosyjsko-austriackimi. 2. Legia, wchodząca w skład garnizonu francuskiego – broniła twierdzy w Mantui, która padła 30 lipca 1799 r. Na uwagę zasługuje fakt, że po kapitulacji, Francuzi wydali Austriakom swoich polskich sojuszników, jako byłych poddanych austriackich[6].

Wojna Francji z kolejnymi koalicjami, całkowicie pomijała sprawę polską[7]. Kolejno zawierane pokoje (17 października 1797 r. w Campo Formio i 9 lutego 1801 r. w Luneville) stanowiły gorzkie rozczarowanie dla Legionów. Część legionistów opuściła szeregi na znak protestu wobec prowadzonej francuskiej polityki. Pozostała część wojska została przekształcona
w trzy półbrygady po 3710 żołnierzy. Dwie z nich pozostały na żołdzie włoskiego Królestwa Etrurii, a trzecią po wcieleniu do wojska francuskiego, wysłano na San Domingo do walki z tubylczą ludnością. W 1802 r. Francuzi wysłali tam również drugą półbrygadę. Z 6000 legionistów, ok. 4000 poległo lub zmarło z chorób, a zaledwie 330 powróciło do Francji[8].

Ekspedycja karna Polaków na San Domingo, która przepełniła przysłowiową czarę goryczy, a także wyprawy zbrojne o podobnym charakterze realizowane również we Włoszech – bardzo nadwerężyły ideę legionową[9]. Osłabiły też wiarę we Francję i w Napoleona. Polacy, trzymający się napoleońskiej legendy, stali się ofiarą nadziei na odrodzenie państwa i narodu oraz nadziei na przekształcenie Legionów w armię polską. Walki Legionów nie przyniosły spodziewanych efektów. Jednak bez Legionów nie byłoby armii Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego. Doświadczenia Legionów miały znaczny wpływ na koncepcje organizacyjne i wewnętrzne stosunki w późniejszych polskich formacjach wojskowych.

Przez szeregi legionowe przeszło ponad 25 000 żołnierzy, z których ok. 10 000 poległo w czasie wieloletnich działań wojennych. Najwyższy stan etatowy Legiony osiągnęły w latach 1801-1802, licząc 16 000 żołnierzy. Pod koniec istnienia pozostało tylko 5 000 legionistów.

Legiony były wojskiem narodowym. W czasie, gdy zabrakło państwa polskiego, ich obecność na polach bitew Europy miała wymiar polityczny, wojskowy i moralny.

Swoją opinię na ten temat wyraził historyk wojskowości, gen. Marian Kukiel:

„Znaczenie moralne polega na tym, że zaprzeczyły czynem orzeczonemu przez trzy mocarstwa rozbiorowe unicestwieniu Polski jako narodu, że były szkołą patriotyzmu i poświęcenia.

Znaczenie wojskowe polega na przeniknięciu się duchem wojsk francuskich, wniesieniu
w wojsko nasze obyczajów właściwych wojsku francuskiemu, dyscypliny, opartej na patriotyzmie
i honorze, na poszanowaniu w żołnierzu człowieka; dzięki Legionom przyswoili sobie Polacy zasady sztuki wojennej, wytworzone przez wojny rewolucyjne. Tysiące byłych legionistów, którzy po 1801 r. stopniowo wracali do kraju, staną się w 1806 r. rdzeniem tworzonego na nowo wojska narodowego”
[10].

 

Bibliografia:

  1. Dzieje oręża polskiego na tablicach Grobu Nieznanego Żołnierza zapisane, pod red. Wiesława Jana Wysockiego. Warszawa 2000.
  2. Kukiel Marian, Zarys historii wojskowości w Polsce. Londyn 1949.
  3. Kozłowski Eligiusz, Wrzosek Mieczysław, Historia oręża polskiego 1795-1939. Warszawa 1984
  4. Polska na przestrzeni wieków, praca zbiorowa. Warszawa 2006.
  5. Polski mundur wojskowy, Zdzisław Żygulski jun. i Henryk Wielecki. Kraków 1988.
  6. Polskie Tradycje Wojskowe T.3 pod red. Józefa W. Dyskanta. Warszawa 1995.
  7. Wielka historia powszechna, T VI cz. 2 pod red. Jana Dąbrowskiego. Warszawa 1936 (reprint).
  8. Zarys dziejów wojskowości polskiej do roku 1864, pod red. J. Sikorskiego. T. II. Warszawa 1966.

Tekst: ppłk Ryszard Najczuk.

Grafika: WCEO.



[1] „Pod zaborem pruskim znalazło się 20% dawnych ziem polskich i 23% ludności. Polacy stanowili prawie połowę ludności Prus. Rząd pruski zdawał sobie sprawę z tego niebezpieczeństwa i dążył do szybkiej germanizacji zagrabionych terenów, usiłował też pozyskać dla swej polityki stan szlachecki. […] Pod zaborem austriackim znalazło się 18% dawnych ziem polskich i 32% ludności, w tym ponad połowa rdzennie polskiej. I tu również polityka austriacka sterowała ku szybkiej asymilacji tych ziem z resztą monarchii przez germanizację życia publicznego, szkół, przez podporządkowanie Kościoła władzy państwowej (reformy józefińskie). Utrzymano wprawdzie uprzywilejowane stanowisko szlachty, lecz ograniczono jej wyłącznie do własności ziemskiej i władzy patrymonialnej, sprawowanej jednak przez urzędników państwowych. Szlachta traciła swe przywileje wolności osobistej i nietykalności, „uszczęśliwiono ją za to tytułami książęcymi i hrabiowskimi, za które trzeba było płacić. […] Ziemie zaboru rosyjskiego stanowiące 62% terytorium oraz 45% ludności dawnej Rzeczypospolitej obejmowały w zasadzie ziemie etnicznie niepolskie, ale też i nierosyjskie (Litwa, Białoruś i Ukraina). Wprowadzono na nich administrację rosyjską z rosyjskimi urzędnikami, pozostawiono jednak samorząd szlachecki oraz prawa polskie (litewskie). Rozpoczęło się masowe rozdawnictwo między dygnitarzy carskich dóbr, w których wprowadzono porządki panujące w Rosji, a więc przede wszystkim zwiększenie ciężarów pańszczyźnianych, całkowitą niewolę chłopa poddanego nieograniczonej eksploatacji, a pozbawionego wszelkiego prawa protestu. Straszliwym ciężarem była służba wojskowa trwająca 25 lat.”

Kozłowski E., Wrzosek M., Historia oręża polskiego 1795-1939. Warszawa 1984, ss. 11-13.

[2] „[…] Szczęśliwszą rękę miała Agencja, której udało się ściągnąć z Warszawy 40-letniego gen. lejtn. J. H. Dąbrowskiego, wychowanka armii saskiej, wsławionego zwycięstwami nad Prusakami w 1794 r., a przez to mającego autorytet w kołach wojskowych Europy. W drodze przez Prusy i Niemcy pozyskał on sobie wielu dyplomatów i generałów francuskich (co mu pomogło potem w Paryżu), a w Berlinie prowadził rozmowy z królem pruskim, proponując wskrzeszenie Polski pod egidą pruską. Koncepcją Dąbrowskiego było stworzenie Legionów u boku państw sprzymierzonych z Francją, by „Polacy mogli się uczyć, że zwycięstwa odnosi się nie tylko odwagą, ale porządkiem i taktyką”. Formacje te miały być jednocześnie szkołą republikanizmu, a dla rządu francuskiego stanowić element dezorganizacji armii austriackiej. Konkretny projekt, podany w Paryżu 9 października, został zaakceptowany przez rząd francuski 30 października. Gen. Dąbrowski został skierowany do Włoch, gdzie przedstawiciele Mediolanu, Bolonii i Ferrary zabiegali o doświadczonych wojskowych, którzy wsparliby ich w walce o niepodległość”.

Zarys Dziejów wojskowości polskiej do roku 1864, T. II, pod red. Janusza Sikorskiego. Warszawa 1966, s. 278.

[3] „Dnia 9 stycznia 1797 generał Jan Henryk Dąbrowski, zasłużony dowódca w powstaniu kościuszkowskim, zawarł układ z Administracją Generalną Lombardii w Mediolanie o utworzeniu Legionów Polskich w służbie Lombardii, zastrzegając przy tym ubiór, komendę i organizację tego wojska nawiązującą do wzorów polskich. Bazą rekrutacyjną Legionów były ośrodki emigracji polskiej i obozy jeńców austriackich, wśród których było mnóstwo Polaków wziętych przymusowo do wojska cesarskiego w Galicji. Wkrótce zebrano ponad sześć tysięcy ochotników, formując dwie legie, analogicznie do francuskich półbrygad piechoty, razem sześć batalionów: grenadierski, strzelecki i cztery fizylierskie oraz trzy kompanie artyleryjskie”.

Polski mundur wojskowy, Zdzisław Żygulski jun. i Henryk Wielecki. Kraków 1988, s. 50.

[4] „Kadrę stanowili emigranci, oficerowie i żołnierze kościuszkowscy i ochotnicy przedzierający się z kraju; szeregi wypełniano jeńcami z wojsk cesarskich, Polakami z Galicji wybranymi w rekruty, a zaciąganymi w obozach jeńców przy poparciu francuskim. Bataliony były duże, o 10 kompaniach, w tym po jednej grenadierów i jednej strzeleckiej, łączonych zwykle w osobne bataliony grenadierów i strzelców. U schyłku wojny 1797 r. liczba legionistów dochodzi 7 600”.

Kukiel Marian, Zarys historii wojskowości w Polsce. Londyn 1949, s. 205.

[5] „Pod koniec kwietnia Dąbrowski, dowodzący strażą przednią armii Macdonalda, złożoną z 1 legii (3000 piechoty i 300 jazdy), wyruszył z Terraciny. 3 maja oddziały straży przedniej przybyły do Rzymu. [...] 19 maja oddziały 1 legii wyruszyły z Florencji i, wzmocnione brygadą francuską, wyparły Austriaków z Aulli i Pontermoli. Następnie opanowały wąwozy, wiodące na Nizinę Padańską, umożliwiając połączenie się armii Macdonalda z armią Moreau. W walkach tych dowodzone przez Dąbrowskiego oddziały wzięły 600 jeńców i zdobyły 6 dział. [...] Podczas pościgu za cofającymi się Austriakami doszło do trzydniowej, krwawej bitwy nad rzeką Trebbią (17-19 czerwca 1799 r.) z połączonymi siłami rosyjsko-austriackimi feldmarsz. Suworowa i feldmarsz. Michała Melasa. Bitwa zakończyła się klęską Macdonalda [...]. 1 legia w zaciekłych walkach z oddziałami rosyjskimi gen. mjr. ks. Piotra Bagrationa utraciła 1500 ludzi, tj. prawie połowę swego stanu liczbowego”.

Polskie Tradycje Wojskowe T.3, pod red. Józefa W. Dyskanta. Warszawa 1995, s. 91.

[6] „30 lipca kapitulowała Mantua, której broniły z poświęceniem wchodzące w skład garnizonu francuskiego resztki 2 legii i artylerii legionowej, dowodzone przez gen. bryg. Józefa Wielhorskiego. Po kapitulacji żołnierze narodowości polskiej zostali wydani w ręce Austriaków przez komendanta Mantui gen. Franciszka Latour-Foissaca. Niewoli uniknęło tylko 372 legionistów, którzy zdążyli się przebrać w mundury francuskie”.

Tamże, s. 91.

[7] „Na emigracji wcześniej już narastało rozczarowanie polityką francuską. Im więcej spodziewano się początkowo, tym silniejszy zawód odczuwano stwierdziwszy, że były to iluzje. Emigranci nie zawsze zresztą poprzestawali na rozgoryczeniu. W połowie 1800 r. ukazała się w Paryżu broszura Czy Polacy wybić się mogą na niepodległość?, autorstwa Tadeusza Kościuszki i jego sekretarza Józefa Pawlikowskiego. W tekście tym przedstawiony został program walki zbrojnej, toczonej siłami całego społeczeństwa – niezależnie od Francuzów. Jednym z podstawowych problemów, jakie wyłaniały się przed autorami, była kwestia mobilizacji mas. Rewolucyjna Francja pozostawała tu źródłem inspiracji, lecz Kościuszko i Pawlikowski chcieli również sięgać po doświadczenia amerykańskie, szwajcarskie i holenderskie”.

Polska na przestrzeni wieków, praca zbiorowa. Warszawa 2006, ss. 383-384.

[8] „Wskutek pokoju z Austrią w Luneville (1801) i późniejszych układów z Rosją Legiony zostają pozbawione charakteru narodowego, rozerwane na części, pozbawione artylerii, kawałkami oddawane w służbę państewek włoskich, wreszcie zamienione na półbrygady francuskie (113-114). Te dwie półbrygady wysłano na San Domingo (w Antylach) na nieszczęśliwą wojnę z Murzynami, przepadają prawie doszczętnie. W służbie włoskiej ocalał jeden pułk piechoty i pułk jazdy legionowej, które doczekały się wyzwolenia ojczyzny”.

Kukiel Marian, Zarys historii wojskowości w Polsce. Londyn 1949, s. 206.

[9] „Z ok. 6000 legionistów wysłanych na San Domingo prawie 4000 poległo. 200 przeszło na Kubę, Jamajkę i do Stanów Zjednoczonych, 135 żołnierzy polskich przeszło do strefy hiszpańskiej, ok. 500 legionistów Anglicy wcielili przemocą do pułku cudzoziemskiego. 400 legionistom Murzyni ofiarowali obywatelstwo Haiti. Do Francji wróciło 330 ludzi, w tym 30 oficerów. Straty na San Domingo wynosiły ok. 60 % ogólnej siły Legionów”.

Polskie Tradycje Wojskowe T.3, pod red. Józefa W. Dyskanta. Warszawa 1995, s. 94.

[10] Kukiel Marian, Zarys historii wojskowości w Polsce. Londyn 1949, s. 206.