To prawdziwa sensacja historyczna. Po 63 latach jest już na powierzchni. Jedyny na świecie, w pełni kompletny StuG IV został wydobyty z rzeki Rgilewki w Grzegorzewie koło Koła.
Niemieckie działo samobieżne Sturmgeschütz IV spoczywało w rzece od stycznia 1945 roku. Uciekający przed czerwonoarmistami Niemcy nie zdołali sforsować rzeki. StuG IV zatonął pod załamanym lodem w nurcie Rgilewki. Leżał w mule ponad sześćdziesiąt lat. Wcześniejsze akcje wydobycia wraku prowadzone jeszcze w latach pięćdziesiątych nie przyniosły rezultatów. W 2006 roku kolejnej próby dokonała Sekcja Historyczno-Eksploatacyjna Towarzystwa Przyjaciół Sopotu oraz żołnierze Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych z Poznania.
Koordynatorem akcji wydobywczej od początku był kustosz Muzeum Broni Pancernej CSWL w Poznaniu kpt. Tomasz Ogrodniczuk. Na mocy decyzji konserwatora zabytków wrak działa samobieżnego miał trafić do poznańskiego muzeum.
Dwie pierwsze akcje przeprowadzone dwa lata temu zakończyły się połowicznym sukcesem. W 2006 roku udało się szczęśliwie wydobyć górną część działa. Zerwane przed laty śruby mocujące nadbudowę z kadłubem ostatecznie puściły i podniesiono z mulistego dna przedział bojowy z armatą. Wieżę poddano gruntownemu remontowi. Rekonstrukcja przyniosła znakomite efekty. Między innymi dlatego, że spoczywający w beztlenowym środowisku mulistego dna Rgilewki StuG IV nie skorodował.
Trzecie podejście zakończyło się pełnym sukcesem. Kilkudziesięciu ludzi pracowało nieprzerwanie. Po czterech dobach pracy, 12 lipca przed południem kadłub z układem jezdnym wysunął się na brzeg. Nurkowie pracujący w bardzo trudnych warunkach zdołali wypłukać sprężonym powietrzem muł spod wraku. Przy użyciu stalowych lin oraz wozu zabezpieczenia technicznego udało się wyciągnąć StuGa.
Podczas II wojny światowej Niemcy wyprodukowali około 1100 sztuk takich pojazdów. Większość po wojnie trafiła na złom. W Europie zachowały się tylko dwa egzemplarze. Obydwa w Polsce! Pierwszy, mocno uszkodzony jest obecnie w Muzeum Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej. Drugi, spod Grzegorzewa jest w znacznie lepszym stanie. Po rekonstrukcji i połączeniu wszystkich części będzie prawdziwym unikatem. –Możemy mówić o sensacji muzealnej. Najprawdopodobniej nasz StuG jest pojazdem hybrydowym, zbudowanym na podwoziu innego wozu – relacjonuje kapitan Ogrodniczuk.
Udostępniający: arturw
Tagi :
Czas udostępnienia: 2008-07-14 15:22:20
Czas wytworzenia: 2008-07-14 15:22:20
Rozstrzygnięcie konkursu i
Dziękujemy wszystkim Internautom za udział w konkursie „Polacy w misjach pokojowy... Więcej
Rozstrzygnięcie konkursu i
Dziękujemy wszystkim Internautom za udział w konkursie „219. ROCZNICA KONSTYTUCJ... Więcej
Konkurs fotograficzny „Wo
"Szabla" Pani Michaliny Serwy nagrodzona 1. miejscem.... Więcej